Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Arcybiskup. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Arcybiskup. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 lutego 2013

Ks. Luigi Villa: Wojna - część XI

Duchowieństwo niemieckie, które winno roznosić woń cnoty, roznosi odór śmierci.
Grzegorz IX
Ugo Poletti
Nadchodzi interesujący rok 1990. Casaroli rezygnuje z funkcji Sekretarza Stanu. Obserwujemy słabnięcie oraz stopniowe wycofywania się Ugo Poletti'ego - Wikariusza Generalnego Rzymu oraz przewodniczącego Konferencji Episkopatu Włoch. Jednocześnie ktoś inny rośnie w siłę - Camillo Ruini.

Zarówno Casaroli jak i Poletti znaleźli się na liście masonów opublikowanej przez Pecorelliego. Casa był sztandarowym reprezentantem prokomunistycznej polityki Pawła VI. W wywiadzie z 2010, Ali Agca stwierdził: "Rozkaz zastrzelenia papieża został wydany przez Watykańskiego sekretarza, kardynała Agostino Casaroli'ego".

Poletti zrobił świetlaną karierę, poczynając od czasów Montiniego. Nie bez przyczyny.

Okupując stolicę w Milanie, Montini decyduje się zamknąć dobrze prosperującą gazetę "Ludzie Włoch", ukazującą się na terenie diecezji Novara. Biskup Novary, Gilla Vincenzo Gremigni protestuje - Novara nie jest pod jurysdykcją Montiniego. Na początku stycznia 1963, sześć miesięcy przez wyborem na Stolicę Piotrową, Montini wysyła list do biskupa Gremigni. Czytając go, biskup Gilla Vincenzo dostaje ataku serca. Umiera. List znajduje Ugo Poletti, ówczesny wikariusz generalny diecezji. Zatrzymuje go dla siebie.

W 1967 roku włoska prasa otrzymała informację jakoby śmierć arcybiskupa Gremigni miała związek z osobą Montiniego. Poletti błyskawicznie awansuje.
  • 1967 r - Biskup.
  • 1969 r. - Wice-regent Rzymu, tj. najbliższy współpracownik ówczesnego Sekretarza Stanu i Wikariusza Papieskiego.
  • 1973 r. - Kardynał.
  • 1973 r. - Wikariusz Papieski.
  • 1985 r. - Przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch.
W 1986 Ruini zostaje pupilkiem Polettiego. Jest Sekretarzem Konferencji Episkopatu Włoch. Błyskawicznie zostaje kardynałem, Wikariuszem Papieskim oraz przewodniczącym Konferencji Episkopatu Włoch.

W 1991 Ruini zostaje najpotężniejszym człowiekiem w Watykanie.

Tego samego roku, na ramach "Chiesa Viva" ksiądz Villa zaczyna publikowanie długiej serii artykułów poświęconych Ruchowi Neokatechumenatu. Zebrane ukazują się drukiem 13 maja 2000 roku w książce zatytułowanej "Herezje Neokatechumenalnej doktryny". Publikacja wymienia 18 herezji w ruchu kierowanym przez Francis'a Argüello, znanego jako "Kiko" oraz jego partnerkę, byłą zakonnicę Carmen Hernandez.

Na pewno nie spodobało się to oficjalnemu protektorowi tego heretyckiego ruchu - Camillo Ruiniemu.

środa, 27 lutego 2013

Biskup Blasius Sigibald Kurz

Osoba biskupa Kurza oraz jego życie zostało przez wielu przeoczone lub przemilczane.

Gdy spojrzy się na tych, którzy mieliby być sukcesorami apostołów, na tych którzy są uważani za "dobrych biskupów" i porówna się ich do biskupa Kurza... Dziś dobrym jest ten, który nie ma dzieci oraz nie jest zamieszany w skandale. Za konserwatywnych są uznani ci, którzy, cóż... umieją się poprawnie przeżegnać?

Życie biskupa Kurza, który się sprzeciwił soborowej destrukcji. Biskupa, który przystąpił do działania przed Thuc'em i Lefebvrem.

 biskup Kurz z księdzem De Pauw
Blasius Sigibald Kurz przychodzi na świat w święto św. Błażeja, 3 lutego 1894 roku w Sontheim, Niemcy. W 1914 wstępuje do zakonu franciszkańskiego. Zostaje wyświęcony na kapłana 21 grudnia 1919 roku w Nuerenberg, Niemcy. Sakramentu kapłaństwa udziela znany wróg nazistów - kardynał Von Faulhaber. Jako franciszkański misjonarz udaje się do Chin. Tam okazuje się być wzorowym księdzem. Jego praca staje się znana w Rzymie.

29 października 1939 roku, w święto Chrystusa Króla, w Bazylice świętego Piotra zostaje konsekrowany na biskupa przez Piusa XII. W linii ma trzech kolejnych papieży począwszy od św. Piusa X. Otrzymuje tytuł biskupa tytularnego Terenuti. Z Chin zostaje przeniesiony do Kokstadu w Południowej Afryce. Zostaje tam posłany w roli osoby rozwiązującej problemy. Za taką też jest uważany przez Rzym.

Gdy wybucha Druga Wojna Światowa, protestanckie władze skazują go na areszt domowy. Zakazują również sprawowania funkcji duchowych.

Dzięki interwencji księdza Adhemara, młodego belgijskiego porucznika służącego w British Africa Corps, biskup Kurz odzyskuje wolność.

Osiem lat później, Pius XII prosi biskupa o wykonanie kolejnego delikatnego i niebezpiecznego zadania. Ma wrócić do coraz bardziej wpadających w objęcia komunizmu Chin. Pomimo zagrożenia, biskup akceptuje wolę Piusa XII. 21 maja 1948 roku zostaje mianowany apostolskim prefektem i powraca do Youngchow.
.
W 1949 komuniści przejmują Chiny. Mimo, że oznacza to pewne uwięzienie i śmierć, biskup Kurz chce pozostać ze swoją owczarnią. Pius XII nakazuje mu wrócić do Rzymu, co biskup czyni. Po kilku miesiącach, w 1949 roku na zaproszenie kardynała Spellmana płynie do Nowego Yorku. W Stanach Zjednoczonych spotyka ks. De Pauw.

22 maja 1966 roku biskup Kurz stwierdza m.in.:

"Powtarzam dziś również, to co ostatnio publicznie stwierdziłem 17 stycznia: Jakikolwiek atak na księdza De Pauw, z jakiegokolwiek źródła oraz od jakiejkolwiek osoby ten atak mógł być zapoczątkowany, uważam za atak na moją osobistą integralność jako na biskupa Kościoła Katolickiego."

"...w pełni zdając sobie sprawę z mojej odpowiedzialności jako biskup Jednego, Świętego, Katolickiego oraz Apostolskiego Kościoła... polecam Tradycjonalistyczny Katolicki Ruch wszystkim Katolikom chcącym bronić naszego Kościoła.

Potwierdza również swoją pozycję biskupa moderatora Tradycjonalistycznego Katolickiego Ruchu (CTM).

10 sierpnia 1968 roku, uroczyście poświęca siedzibę CTM - kaplicę Ave Maria w Westbury, N.Y.

Poniżej prezentujemy zdjęcie biskupa z rodziną Leonard Britting-John Cuneo. Biskup nalegał na zrobienie tego zdjęcia, argumentując (również publicznie), że jest to Amerykańska rodzina ks. De Pauw, bez której nigdy nie powstałaby kaplica Ave Maria.        

                     
21 września wyświęca na kapłana Günther'a Storck'a - późniejszego współpracownika Arcybiskupa Lefebvre, a następnie pierwszego biskupa konsekrowanego przez Guerard'a des Lauriers

Blasius Kurz odchodzi z tego świata 13 grudnia 1973 roku w Waldsassen. Pochowany na cmentarzu w Norymberdze.

wtorek, 26 lutego 2013

Historia kaplicy Naszej Pani Fatimskiej, Richmond

Ostatnie bierzmowanie Arcybiskupa Lefebvre na terenie Stanów Zjednoczomych

Wiosną 1977 roku, grupa katolików z Richmond, Virginia, niezadowolona z wielu, dokonywanych wewnątrz Kościoła zmian, dowiaduje się o istnieniu organizacji zwanej "Orthodox Roman Catholic Movement" - Ruch Prawowiernych Rzymskich Katolików.- pracującej nad zachowaniem Wiary Katolickiej. Kontaktują się z założycielem ORCM - księdzem Fentonem. Pierwszą Mszę Świętą odprawia 1 Maja 1977 roku w Airport Holiday Inn. Obecnych jest 350 osób.

W niedzielę, 15 maja 1977 roku założona zostaje Tradycyjna parafia. 5 czerwca tegoż roku wytyczone zostają pierwsze cele: znalezienie stałej lokalizacji do ofiarowania Mszy Świętej oraz wspólnego odmawiania Różańca, nauka katechizmu, szkolenie ministrantów oraz ustabilizowanie zaplecza finansowego.

Pierwsze Msze odprawiane są w różnych hotelach lub motelach. Jedną z lokalizacji jest Jefferson Hotel. Wśród celebransów z ORCM są: Robert McKenna, Józef Gorecki, Wiktor Mróz, Daniel Jones, Roy Randolph i George Musey.

19 sierpnia 1979 roku, 27 parafian zostaje bierzmowanych w Long Island, Nowy York. Bierzmowania udziela Arcybiskup Marcel Lefebvre. Parafia po raz pierwszy korzysta z posługi Bractwa św. Piusa X.

W 1980 roku Jefferson Hotel ma zostać poddany renowacji. 24 wrześnie 1980 roku podpisana zostaje umowa zakupu kościoła, który właśnie został wystawiony na sprzedaż. 26 października 1980 roku zostaje odmówiony pierwszy różaniec. Kaplica zostaje poświęcona 16 listopada 1980 roku.

Ojciec Mróz przyjeżdża do Richmond regularnie. Msze Święte odprawiane są w sobotę wieczorem oraz niedzielę rano. Jeżeli w danym tygodniu Msza nie była sprawowana, wspólnie odmawiano różaniec.

W roku 1982 ojciec Mróz nie jest w stanie obsługiwać kaplicy.

26 kwietnia 1986 roku, czworo dzieci z parafii otrzymują bierzmowanie w Virginia Beach. Arcybiskup Marcel Lefebvre po raz ostatni bierzmuje na terenie Stanów Zjednoczonych.

W czerwcu 1988 roku pojawia się ks. Joseph Terry Marks. Zostaje pierwszym stałym rezydentem. Ma 39 lat. W 1983 roku wyświecony na kapłana (albo i nie). Rok później opuszcza okupantów Kościoła. Zostaje wyświęcony sub-conditione. Przez Arcybiskupa Lefebvre. Posługuje w Seminarium św. Tomasz z Akwinu w Ridgefield, kaplicy Królowej Aniołów w Dickinson (Texas) oraz przeoracie św. Piusa X w Shawinigan-Sud (Quebec, Kanada).

We wrześniu 1990 zostaje wprowadzona druga niedzielna Msza Święta.

9 czerwca 1991 roku biskup Williamson odwiedza kaplicę po raz pierwszy. Udziela Sakramentu Bierzmowania.

Kaplicę odwiedzają księża: Carl Pulvermacher, Ramon Angles (Rektor i dziekan St. Mary's Academy - największej tradycyjnej szkoły w USA), Peter John Katzeroff, Blute (misjonarz z Indii), Karl Stehlin, Hunter, John Quinn oraz Ronald Ringrose.

Biskup Tissier w kaplicy
Kaplica się rozrasta. Również fizycznie. 26 września 1999 roku biskup Williamson dokonuje poświęcenia.

Ks. Marks umiera 30 stycznia 2003 roku. 3 lutego 2003 biskup Williamson odprawia uroczystą Mszę Requiem.

Nowy zarząd zostaje wybrany w listopadzie 2000 roku. Jednym z celów nowego zarządu jest zaktualizowanie i zmodernizowanie kaplicowych Konstytucji. W 2002 komitet opracowuje nowe konstytucje. Pomaga FSSPX oraz dwóch prawników. Nowy projekt zostaje przestawiony w maju 2003 i zaakceptowany.

20 stycznia 2013 roku członkowie wspólnoty głosują w sprawie przekazania nieruchomości Bractwu św. Piusa X.  53 osoby głosują za, 6 jest przeciwko. Kaplica ma odtąd należeć do FSSPX.

niedziela, 24 lutego 2013

Williamson: wszyscy jesteśmy liberałami?


...wszyscy jesteśmy tak przesiąknięci liberalizmem, że niewielu z nas zdaje sobie sprawę z tego jak liberalni jesteśmy. 

 ...autorytety FSSPX... obiektywnie nieustannie usiłują oddać antyrewolucyjne dzieło Arcybiskupa Lefebvre pod kontrolę Kościelnych oficjeli, mających na celu zaprowadzenie triumfu liberalnej Rewolucji raz na zawsze. Mówią, że musimy znów dołączyć do widzianego Kościoła, ponieważ to jest Kościół Katolicki. Ale "kościół" Anglikański nadal jest widzialny, w całej Anglii. Czy to czyni go Katolickim? 

Obecni przywódcy FSSPX nie mogą być nieświadomi tego, jak zakłócają i tłumią słowa Arcybiskupa po to, by uczynić go pasującym do ich wizji Kościoła. 

Smutną prawdą jest to, że ci liberałowie nigdy prawdziwie nie zrozumieli, o co chodziło Arcybiskupowi.

piątek, 22 lutego 2013

Rostand: FSSPX-SO podobni do "Dziewięciu"?

ks. Rostand / zdj. laportelatine.org

...Nazywają siebie "Ruchem Oporu" oraz twierdzą, że są lojalni oraz wierni "prawdziwej misjii" Arcybiskupa Lefebvre...

Jak wskazał ks. Rostand (Przełożony Dystryktu USA) w niedawnym wywiadzie dla Angelus Press, ten model jest podobny do tego z marca 1983, gdy Arcybiskup Lefebvre usunął "Dziewięciu' Amerykańskich księży....

...miłosierna odpowiedź Pana Beama jest bezpośrednia i wnikliwa. Dziękujemy za pozwolenie na jej opublikowanie.

....
Odpowiedź (na zaproszenie do udziału w konferencji biskupa Williamsona)

Nie wezmę udziału, gdyż pole bitwy narysowane przez J.E. Biskupa Williamsona oraz biorących udział księży obecnie nie istnieje, dlatego ich krzyk bojowy oraz ofiarowanie siebie samych jako jedynej alternatywy jest tylko częścią stworzonego kryzysu.

Bractwo obecnie nie naucza herezji, nasze kazania (powiedziane przez osobę świecką! - semperfidelisetparatus) nie przekształciły się w jakiś rodzaj małżeństwa z Novus Ordo (FSSPX żeni się z NO, a Ratzinger i Wojtyła wchodzą w bękarcie związki? - semperfidelisetparatus)...

... tak więc J.E.... oraz biorący udział księża muszą to stworzyć, poprzez stworzenie powodu... fikcyjnego bądź prawdziwego.

...ktoś obleczony w nieposłuszeństwo oraz przekręcanie w jakiś sposób na pewno kompromituje te łaski. 

(I kto to mówi? Czy wszak FSSPX-SO również nie uznaje biskupa Fellaya za Przełożonego Generalnego FSSPX? Przecież tylko mu się opiera w tym, co uznają za sprzeczne z ich sumieniem - semperfidelisetparatus) 

Wielką tragedią jest widzieć jak J.E. oraz uczęszczający księża redukują swoje powołanie z apostolatu do zarabiania na życie.

...to zamieszanie jest pielęgnowane przez nich samych... jak inaczej mogli by zarobić na codzienny chleb z masłem, jeżeli nie poprzez "pozyskanie" dusz oraz kolekt.

Codziennie modlę się do Arcybiskupa Lefebvre za wszystkich członków oraz za byłych członków Bractwa.

fragmenty za: http://www.sspx.org/

poniedziałek, 18 lutego 2013

Księża Scott i Oppenheimer zgodni

Niech komputery będą waszymi tabernakulami? / zdj. sspx.ca

21 Marca 1992, The Buffalo News

Dysydencka grupa katolików: wsparcie wzrasta o 10 do 20% rocznie. Schizma wynikła z odrzucenia reform wprowadzonych przez Drugi Sobór Watykański.

Gdy grupa tradycjonalistycznych Katolików, niechcących zaakceptować reform Watykańskiego II, zerwała z Rzymem w 1988, papież Jan Paweł II usankcjonował powołanie nowego zgromadzenia księży.

Ich zadaniem jest sprowadzenie dysydentów z powrotem do Kościoła oraz uchowanie pozostałych od odejścia.

Pierwszy Amerykanin wyświęcony na członka nowego zgromadzenia oraz przełożony oderwanej grupy na Stany Zjednoczone w tym tygodniu byli zgodni co do tego, że dysydenci przyciągają nowych sympatyków.

"Schizma ciągle rośnie, ponieważ sakramenty takie jak te udzielane w 1962, w wielu miejscach nie są łatwo dostępne (dla osób chcących z nich skorzystać) - powiedział ks. Daniel Oppenheimer, który w czerwcu został wyświęcony w nowym zgromadzeniu - Bractwie Świętego Piotra.

W międzyczasie ksiądz Peter Scott, przełożony na Stany Zjednoczone ekskomunikowanego zgromadzenia księży, Bractwa św. Piusa X, powiedział, że kościół w Południowym Buffalo, jest obecnie w momencie wzrostu "na poziomie 10 do 20 procent rocznie".

Schizma zaczęła się rozwijać natychmiast po Drugim Soborze Watykańskim, 1962 - 1965, gdy Szwajcarski Arcybiskup Marcel Lefebvre odmówił zaakceptowanie jego reform. Sprzeciwił się używaniu podczas Mszy języka świeckiego, zamiast tradycyjnej łaciny oraz dialogu z innymi religiami. Zerwanie, pierwsza schizma w Kościele Katolickim od ponad 100 lat, formalnie miała miejsce w 1988, gdy papież Jan Paweł ekskomunikował Lefebvre za konsekrację czterech biskupów wbrew rozkazowi Watykanu.

Ksiądz Oppenheimer, kiedyś członek grupy Lefebvra, twierdzi, że strumień konserwatywnych Katolików opuszczających Kościół mógłby zostać zatrzymany, gdyby tylko stare ryty, które tak bardzo kochają, wliczając Mszę Trydencką, były dla nich łatwiej dostępne. Nie są one powszechnie dostępie - powiedział - ponieważ lokalni biskupi niechętnie korzystają ze specjalnego papieskiego pozwolenia, aktualnego od 1984, na ich udostępnienie.

Tak wiec ruch św. Piusa X rośnie, powiedział ks. Scott, gdyż "ludzie mają sens świętości (w starych rytach) oraz potrzebę tradycyjnego Katolickiego nauczania, a także poczucie bycia porzuconymi przez ich biskupów."

W Stanach Zjednoczonych, każdej niedzieli, 20 000 osób uczęszcza na Msze ofiarowane przez księży Św. Piusa X, powiedział ksiądz Scott ze swojej siedziby w Kansas City, Mo.

Trzydziestu pięciu z tych księży obsługuje 101 kościołów oraz kaplic na terenie US, wliczając Kaplicę Naszej Pani Różańcowej przy 231 McKinley Parkway.

Lokalna kongregacja, prowadzona przez o. Wiktora Mroza, emerytowanego franciszkanina, liczy 240 członków, którzy twierdzą, że to raczej Kościół Katolickich ich opuścił niż vice versa.

"Nie jesteśmy w schizmie. Uznajemy się za będących pod papieżem. Zawsze modlimy się za biskupa Head'a oraz papieża. Akceptujemy całą doktrynę Kościoła" powiedziała Clara Young z Amherst, uczęszczająca do Kaplicy Naszej Pani Różańcowej.

"Uznajemy, że Kościół zboczył z kursu. Czekamy aż na niego powróci" powiedziała.

Ksiądz Scott powiedział, że na całym świecie, w 23 krajach ludzie uczęszczają na Niedzielną Mszę oferowaną przez 285 księży św. Piusa X.

Bractwo św. Piotra, zgromadzenie księdza Oppenjeimer'a, zostało założone mniej niż cztery lata temu. Jak dotąd ma 35 księży i około 100 seminarzystów.

Ksiądz Oppenheimer, 40, dorastał na Północnym-wschodzie. Przed ekskomunikowaniem biskupa, przez pięć lat studiował w seminarium Lefebvra w Econe, Szwajcaria. Przyciągnęło go zwłaszcza uporządkowanie starych dróg, zwłaszcza ich lojalność do tradycyjnych dogmatów, łacińskiej Mszy, hymnów oraz chorału Gregoriańskiego.

Opuścił seminarium w 1987 (nim Lefebvre został ekskomunikowany), ponieważ nie zgadzał się w wewnętrzną polityką zgromadzenia. Twa lata później dołączył do Bractwa św. Piotra, założonego po ekskomunikach, przez grupę księży oraz seminarzystów, którzy zerwali z Lefebvre'm.

Tym co różni Bractwo od innych religijnych zgromadzeń, jest to, że jego członkowie są uprawnieni do celebrowania liturgii po łacinie oraz używania kościelnych rytów, które były powszechne w 1962, przed Watykańskim II.

"Poprzez ustanowienie wspólnoty mającej apostolską aprobatę na używanie tych rytów, nie ma powodu, by ludzie szukali tych rytów poza Kościołem" powiedział ksiądz Oppenheimer, opisując zgromadzenie religijne jako "odpowiedź na kryzys jaki oni (Bractwo św. Piusa X) spowodowali".

czwartek, 31 stycznia 2013

Bractwo znów najnowocześniejsze!



Stara i piękna tradycja umieszczania herbu papieża na westymentach. Nowo wyświęcony ksiądz zaciąga się (tudzież zostaje zaciągnięty) pod sztandar Józefa Ratzingera.

Wszystko pięknie, tylko jeden problem. Pius X chronił Kościół przed modernizmem. Założyciel Bractwa św. Piusa X nazwał Ratzingera gorszym od modernistów (cathnews.com). Co więcej liberałem okupującym Rzym oraz heretykiem.

Ktoś tu chyba nie działa z duchem Założyciela. Nie działa również z duchem Kościoła... 

Czyjże to duch zstąpił na nich? W jakimże to duchu dokonano "odnowy" i "reformy"?

Odpowiedź już jutro.


piątek, 18 stycznia 2013

Thuc: Życie - część dwudziesta, ostatnia.

Thuc udał się do Stanów Zjednoczonych na zaproszenie biskupa Vezelisa. Przebywał w Rochester. Były to prawdopodobnie jego najlepsze dni w ciągu ostatnich lat. Franciszkanie traktowali go jak biskupa. Nie jak kogoś gorszego lub najemnego pracownika.

Pio Laghi
Przyszedł rok 1984. Arcybiskup zmarł 13 grudnia tegoż roku w Carthage, Missouri. Jak do tego doszło? Dlaczego biskup znalazł się w klasztorze Wietnamskiej Kongregacji Matki Współodkupicielki? Kto był zaangażowany?

Mówi się zarówno o dobrowolnym dołączeniu Thuca do klasztoru jak i jego porwaniu w Nowym Yorku. Podobno został wciągnięty do samochodu prosto z ulicy.

John Leibrecht
Pio Laghi. 26 Marca 1984 mianowany przez JP2 apostolskim nuncjuszem USA Poprzednie dziesięć lat spędził jako nuncjusz w Argentynie. Grywał tam w tenisa z jednym z przywódców junty oraz cżłonkiem P2 -  admirałem Emilio Eduardo Massera. Biskup od 1969 roku. Znajduje się na jednej z list masonów w Kościele. Data wstąpienia - 24.VIII.1969. W jego biurze w USA, Thuc miał być brutalnie przesłuchiwany przez wynajętego zbira. "Chciał, żebym wyrzekł się wszystkiego co zrobiłem. Odmówiłem, gdyż zniszczyłoby to wszystko, co zrobiłem" powiedział Wietnamczyk.

Następną zamieszaną osobą miałby być Bernard Law, ówczesny biskup-okupant Springfield-Cape Giraudeau. Law znany jest z tuszowania skandali moralno-obyczajowych. Został zastąpiony przez John'a Leibrecht'a, wyświęconego na biskupa 12 grudnia 1984 roku. Dzień przed śmiercią Thuca. Przypadek? Law sprowadził wietnamską kongregację do tego samego klasztoru, w którym 9 lat później przetrzymywano Thuca. Kolejny zbieg okoliczności?

Bernard Law
 

Po lewej stronie biskupa Thuca, widzimy biskupa Jacques Huynh Vân Cùa. Z lini Thuca. Co ciekawsze - wietnamski biskup mianowany biskupem pomocniczym w Wietnamie przez Montiniego. Czyżby Wietnamscy biskupi jednak mieli wstęp do Wietnamu?

Zdjęcie zostało zrobione na terenie klasztoru (Carthage). Biskup Thuc wydaje się być smutny i odurzony. Jacques Huynh przeciwnie. Kolejny dowód na narkotyzowanie Thuca przez oprawców? Biskup Thuc cierpiał na cukrzycę, co również ułatwiało sprawę.

Samotny wietnamski biskup, pozbawiony stolicy biskupiej, rodziny oraz ojczyzny. Pojawia się wietnamska kongregacja. Czy nie jest oczywiste, że wzbudzi ona jego zainteresowanie?


 Czego Jan Paweł II gratuluje John'owi O'Connor?

O zdradę Thuca oskarżeni są również jego bratanek, Francis Xavier Nguyen Van Thuan oraz John Joseph O'Connor. Dla formalności - również Józef Ratzinger oraz Karol Wojtyła.

Czy zbiegiem okoliczności jest, że Pio Lahi, Bernard Law, Francis Xavier Nguyen Van Thuan oraz John Joseph O'Connor zostali mianowani kardynałami? Józef Ratzinger poszedł jeszcze wyżej. W wypadku bratanka Thuca toczy się proces beatyfikacyjny. Jedynie Jacques Huynh Vân Cùa nie został "awansowany". Dlaczego?

Czy nie możemy odnieść do Thuca słów: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity" oraz "Sługa nie jest większy od swego pana". Umierał wśród wrogów. Samotny i umęczony. Pozbawiony przyjaciół i majątku. Czyż nie słyszymy go, wołającego w głębi duszy: "Eli, Eli, Lamma Sabbacthani?"

Po jego śmierci, pojawiło się niepodpisane oświadczenie, w którym [rzekomy] Thuc przeprasza za swoje czyny i prosi o przebaczenie. Co więcej wzywa wyświęconych przez siebie biskupów, wszystkich wyświęconych przez nich, wszystkich podążających za nimi, do odrzucenia ich błędu oraz pojednania się z Kościołem i Janem Pawłem II. Co więcej tekst ten zawierał uznanie V2, NOM oraz "zwłaszcza godności Jego Świętobliwości Jana Pawła II, faktycznego i prawowitego następcę św. Piotra".

Francis Xavier Nguyen Van Thuan

Nonsens. Nagle Thuc odzyskał poczytalność? Dotąd miałby być chory psychicznie, a  tu nagle, pstryk, Thuc magicznie odzyskuje poczytalność, wie co robi? Trochę duży nacisk na osobę JP2, nieprawdaż? Tak jakby ktoś uważał, że istotą, sednem jest papiestwo. Nie NOM, nawet nie V2. Papiestwo. Czy tak duży nacisk ze strony wrogów Kościoła, na to by uznać posoborowych okupantów za papieży, nie jest wystarczającym sygnałem? Czy nie zapala się lampka ostrzegawcza? Skąd taki nacisk na papiestwo w erze kolegializmu? Czy odpowiedź nie narzuca się sama?


22 Rue Garibaldi, Tulon
22 Rue Garibaldi, Tulon - obecnie
Czyż powyższe zdjęcie nie jest wymowne? Czy również Chrystusa nie próbowano utrzymać w grobie przywalonym kamieniem?

Pewnego dnia, Pierre Martin Ngo-dinh-Thuc odzyska dobre imię i zajmie należne mu miejsce w historii Kościoła Katolickiego. Nim to jednak nastąpi, musimy kontynuować heroiczną walkę.

Możemy przegrać kilka bitew. Samą wojnę - wygramy.


Bo kto zaufał Chrystusowi Panu
I szedł na święte kraju werbowanie,
Ten de profundis z ciemnego kurhanu
Na trąbę wstanie.

niedziela, 13 stycznia 2013

Krótka analiza krytyczna artykułu ks. Jenkinsa FSSPX

"Dlaczego pracujemy w Polsce? Bo jesteśmy najbardziej nowocześni ze wszystkich." 

Aha. Dobrze wiedzieć. Ktoś mógł myśleć, że z innych powodów. Nasz komentarz poniżej cytowanych fragmentów. "mdash" pozostawiono wedle źródła.

"Toteż najlepszą rzeczą dla dzisiejszego Kościoła byłoby zapomnieć, że ten sobór miał miejsce. Mówienie o „hermeneutyce ciągłości lub przetrwania” nie ma sensu. To strata czasu. Sobór przeminął, jest martwy. " 

"jego dekrety są bezwartościowe dla naszych czasów. Najlepiej zwyczajnie go zignorować" 

"Sądzę, że jest oczywiste, że to właśnie czyni Bractwo Św. Piusa X zarówno w Polsce, jak i w innych krajach świata.

"Niech mi będzie wolno posłużyć się następującą analogią: cały Kościół cierpi „okupację” podobną do tej, jaką Polska doświadczyła nie tak dawno. Usiłowano zniszczyć Polskę i to nie tylko przy pomocy bomb i armat, ale szczególnie usiłując zniszczyć polską kulturę, język, obyczaje; krótko mówiąc — duszę narodu. Jak zatem stawiać opór? Fizycznie jest to czasem niemożliwe, ale kraj żyje dzięki przekazywaniu jego kultury i tradycji. Polska przetrwała nie dlatego, że miała silniejszą armię, ale dzięki temu, że to, co nadaje Polsce ponadczasową wartość, zostało przekazane. Wasi dziadkowie i rodzice dali wam to, co stanowi duszę narodu polskiego mdash; dali wam tradycję waszego kraju." 

Tradycja danego kraju zwykle jest przekazywana w danym kraju. Nie koniecznie jest dobra per se. Wystarczy wspomnieć "Drang nach Osten" czy lichwę. Wie Ksiądz co należy do naszej polskiej Tradycji? Bezkompromisowa walka z wrogiem, okupantem i zdrajcą. Choćby za cenę życia. Walka. Kościół Walczący. Polska walcząca. Okupantów nie tolerujemy, gnamy precz. Zdrajcami gardzimy. Bywa, że wieszamy lub w inny sposób usuwamy. Kościół pod okupacją, a Ksiądz sobie zignoruje sprawę? Zignoruje Ksiądz wszystkie bolesne i problematyczne kwestie? Bo jest nowoczesny? 

Pisze Ksiądz, że sobór jest martwy? Sobór przeminął? W takim razie:
a) dlaczego dla Novus Ordo jest jak najbardziej aktualny?
b) dlaczego nader żywe i dojrzałe są jego trujące owoce?
c) chodziło o FSSPX? Kiedy sobór był aktualny i żywy? Kiedy przeminął i umarł? 

Czy do Tradycji Kościoła należą Nowe Ryty? Wg Księdza "Nowe katechizmy i nowe obrzędy nie przekazują Tradycji Kościoła" oraz: "...słowa „tradycja”, oznaczającego przekazywanie czegoś, tu konkretnie mdash; przekazywanie depozytu i dziedzictwa." Czemu więc do Tradycji próbuje dodać się nowe ryty święceń? Czemu do wiernych dopuszcza się nieświęconych w tradycyjnym, katolickim rycie? Czy też dokonuje się święceń sub-conditione? Nie słyszał Ksiądz, że Arcybiskup Lefebvre święcił sub-conditione prawie 40 lat temu? Czyżby w jakiś tajemniczy i niepojęty sposób nagle nowe ryty nabrały ważności? Powie ktoś, że nowe ryty są ważne, ale wątpliwe? Mogą  więc być nieważne! Czy nie powinno się usunąć wątpliwości?

Dookoła rozlewa się ściek wszystkich herezji, a Ksiądz pisze: "Kościół przeżył wiele trudności w ciągu wieków, kiedy wszelkie rodzaje herezji usiłowały go zniszczyć: arianizm, monofizytyzm, monoteletyzm, sabelianizm — są to dla nas obce nazwy, ponieważ razem z tymi, którzy je głosili, poszły do grobu."
Poszły do grobu? Stamtąd powróciły? Co oznacza: "znów zacząć od tego, co ma wieczną wartość"? Czyżby gdzieś po drodze wkradło się coś, co nie ma wiecznej wartości? 

"Podobnie dzisiejszy Kościół jest okupowany przez modernistów, którzy niszczą ołtarze, budują okropnie wyglądające kościoły, ośmieszają to, co dla nas święte, niszczą język Kościoła i obyczaje, które były praktykowane przez wieki. W jaki sposób stawi temu opór? Nie jest to trudne — wystarczy czynić to, co Kościół czynił przez stulecia, podobnie jak czynili nasi pradziadkowie — nic więcej i nic mniej."

Co to jest "dzisiejszy Kościół"? W którym momencie Kościół był "wczorajszy"?

Pius X grzmiałby na wszystkich apostatów i odstępców. Jan Paweł II i Benedykt XVI spotykają się z nimi, bratają, wychwalają. Mamy "papieża Syllabusa" i "papieża anty-Syllabusa". Miał miejsce ogromny zjazd biskupów całego świata. W imię tegoż zjazdu została dokonana rewolucja. Popełniono i popełnia się niezliczone świętokradztwa. Odstępstwo kwitnie. Okupacja wręcz totalna. Gdyby nie ten sobór prawdopodobnie nie powstałoby FSSPX. A Ksiądz sobie zignoruje wydarzenie historyczne, które miało tak wielki wpływ na ostatnie kilkadziesiąt lat. Zignoruje sobie Ksiądz coś, przeciw czemu walczył arcybiskup Lefebvre. Czy biskup Fellay nie powiedział, że wróciliśmy do roku 1974 i 1975? Kiedy w tych latach Arcybiskup powiedział, że sobór jest martwy, że można go zignorować? Czy nie mówił o katastrofalnych szkodach przez niego spowodowanych? Czym to, co Ksiądz sugeruje, różni się od ignorowania uszkodzonych hamulców lub kierownicy w samochodzie? Jeżeli Księdzu przestanie działać procesor i dysk twardy w komputerze, też to Ksiądz zignoruje? Ratzinger jest szeroko kojarzony ze wspomnianą przez Księdza hermeneutyką. Osoba, którą prawdopodobnie uznaje Ksiądz za papieża, Chrystusa na ziemi, ma zostać zignorowana, w tym co mówi, ot tak? Szkoda czasu na to co mówi papież?

"Kościół św. będzie trwał o tyle, o ile my będziemy wierni Tradycji." 

Słucham? Znaczy - Kościół nie może przestać trwać, więc zawsze będziemy wierni? Czy też - możemy przestać być wierni Tradycji (a możemy!), więc Kościół miałby przestać trwać? 

"Kiedy mówimy, że przyjmujemy sobór w świetle Tradycji, oznacza to, że akceptujemy w nim to, co nie przeciwstawia się Tradycji. A w innych aspektach odrzucamy go całkowicie." 

Ooo... sobór nie taki martwy jak Ksiądz twierdzi. Ksiądz we własnej osobie doszukuje się tych katolickich pierwiastków w samym soborze. A resztę odrzuca. Jan Paweł II pewnie nie miałby problemów z podpisaniem się pod taką dialektyką. Islam też Ksiądz przyjmie? Jeno w świetle Tradycji? Jest przecież jeden Bóg, ma Swego proroka, posty są nakazane, itd.. Przyjmie Ksiądz? Czy Wiara Katolicka nie jest jasna i przejrzysta? Filtruje się wodę czystą czy brudną? To mamy ten sobór ignorować czy wybiórczo akceptować? A może mamy go zaakceptować poprzez ignorowanie tego co złe? I któż ma autorytet by decydować co nie przeciwstawia się Tradycji? Arcybiskup Marcel podpisał. Papież Paweł VI również. Ktoś powie - dowód. Proszę bardzo. "In Spiritu Sancto" z 8 grudnia 1965 roku:

"...Drugi Watykański Sobór Ekumeniczny zgromadzony w Duchu Świętym i pod ochroną błogosławionej Maryi Dziewicy..."

"...wszystkie konstytucje, dekrety, deklaracje oraz głosy zostały zaakceptowane rozwagą soboru oraz promulgowane przez nas..."

"Ponadto postanawiamy, że wszystko co zostało ustalone synodalnie ma być religijnie przestrzegane przez wszystkich wiernych, dla chwały Boga i godności Kościoła i dla spokoju i pokoju wszystkich ludzi. Zatwierdziliśmy i ustanowiliśmy te rzeczy, stwierdzając, że obecne słowa są i pozostają stabilne i ważne. Mają mieć skuteczność prawną, tak aby były rozpowszechniane i uzyskały pełną i całkowitą moc. Tak, by mogły być w pełni potwierdzone przez tych, których one dotyczą lub mogą dotyczyć teraz i w przyszłości. Tak, by jak to będzie oceniane i opisywane, wszystkie starania przeciwne tym rzeczą czynione przez kogokolwiek lub jakikolwiek autorytet, świadomie lub w niewiedzy, odtąd są nieważne i bezwartościowe."

Wedle dokumentu podpisane przez Pawła VI, Księdza "ignorowanie" oraz wybiórcze "akceptowanie" wydaje się być nieważne i bezwartościowe. Może jednak sobór nie odrzucił Ducha Świętego? Wszak Paweł VI wspomina o Nim. Prosimy o dokument, który zniósł słowa Pawła VI. Może coś z Benedykta XVI? Gdzież to i kiedy, w jakim dokumencie, któryż okupant uznał sobór za martwy, promulgował to oraz nakazał uznawanie soboru za takowy? Czy papież może błądzić w sprawach wiary? Nie? Coś tu nie pasuje? Czyżbyśmy słyszeli dysharmonię?

"...Bractwo Św. Piusa X zarówno w Polsce, jak i w innych krajach świata. Więc w pewnym sensie jesteśmy najbardziej nowocześni ze wszystkich, jako że przyszłość należy do tych, którzy posiedli przeszłość." 

Jeżeli ktoś przy zdrowych zmysłach uzurpuje przeszłość Kościoła tylko dla siebie lub swojego stowarzyszenia, czy jest kimś innym niż perfidnym kłamcą i złodziejem? 

"U Boga nie ma odmiany ani cienia przemiany, jak mówi św. Jakub. W zamieszaniu i burzy, która szaleje wokół nas, uchwyćmy się wiecznej doktryny, która jako jedyna przetrwa wszystko..."

Gdzie w wiecznej doktrynie Kościoła Katolickiego są liberałowie, moderniści, protestanckie święcenia, zmiany dokonane przez Lutra, heretycy, antypapieże, ekumeniczne spotkania? Tylko w kategorii "potępione". 

Przy okazji - czy ks. Lucien Laberthonnière na którego powołano się w 164 numerze "Zawsze Wierni", nie był francuskim modernistą, który za Piusa X znalazł się na indeksie i otrzymał zakaz publikowania? 

Przypomnimy Księdzu drobny fragment przebogatego, polskiego dziedzictwa i ducha: 

Nigdy przed mocą nie ugniemy szyi.
Nie złamie nas głód, ni żaden frasunek.
Nie damy, by nas zniemczył wróg.
Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz.
Ni dzieci nam germanił.
Do krwi ostatniej kropli z żył,
Bronić będziemy Ducha.
Aż się rozpadnie w proch i pył, 
Krzyżacka zawierucha.
Aż się rozpadnie w proch i pył,
Modernistyczna zawierucha. 
I poszli szaleni zażarci. 
I poszli zabijać i mścić.
Szedł żołnierz i ginął.
Na Polski imię, na Jej cześć 
Podnosim czoła dumne.
I poszli jak zawsze uparci.
Lecz od śmierci silniejszy był gniew. 
Nie damy Kościoła im zgnieść 
Odzyska Wiarę dziadów wnuk... 

Tak nam dopomóż Bóg. 

 fragmenty za piusx.org.pl

czwartek, 3 stycznia 2013

Thuc: Życie - część dziewiętnasta

Plenitudine potestatis Sanctae Sedis Apostolicae deputamos In Nostrum Legatum Petrum Martinum Ngo Dinh-Thuc Episcopum titularem Saesinensem ad fines Nobis notos, cum omnibus necessariis facultatibus.
Datum Romae apud S. Petrum, die X V mensis Martii MCMXXXVIII Pontificatus Nostri anno septimo decimo.
Pius PP XI

Pełnią władzy Świętej Stolicy Apostolskiej, nadajemy naszemu Legatowi Pierre Martin Ngo Dinh Thu, tytualrnemu biskupowi Saigonu, wszystkie konieczne władze, do celów. nam znanych.

Dano w Rzymie u Świętego Piotra, 15 marca 1938, siedemnastego roku naszego pontyfikatu.
Papież Pius XI




25 lutego 1982 roku, w Monachium, arcybiskup Thuc publicznie stwierdził:

Jak przedstawia się dziś w naszych oczach stan Kościoła Katolickiego? W Rzymie, Jan Paweł II panuje jako "papież" otoczony zgromadzeniem kardynałów oraz licznych biskupów i prałatów. Poza Rzymem Kościół Katolicki wydaje się być kwitnącym, wraz ze swoimi biskupami i kapłanami. Liczba katolików jest bardzo wielka. Codziennie w tak wielu kościołach odprawiana jest Msza, a w niedziele kościoły są pełne wiernych którzy przybyli wysłuchać Mszy oraz przyjąć Komunię Świętą.

Lecz jak przedstawia się sytuacja dzisiejszego Kościoła w oczach Boga?  Czy Msze - zarówno codziennie jak i te niedzielne - są miłe Bogu? W żadnym wypadku, albowiem ta msza jest taka sama dla katolików, jak i dla protestantów. Dlatego jest nie miła Bogu i nieważna. Jedyną Mszą jaka miła jest Bogu jest Msza św. Piusa V, która jest celebrowana przez niewielu kapłanów i biskupów, do których i ja się zaliczam.

Dlatego, w miarę możliwości, będę się starał otworzyć seminarium przygotowujące kandydatów do takiego kapłaństwa, jakie podoba się Bogu.

Prócz owej niemiłej Bogu "mszy", wiele jest innych rzeczy, które Bóg odrzuca, np. zmiany w rycie święceń księży, zmiany rytu konsekracji biskupich, a także zmiany w sakramentach Bierzmowania i Ostatniego Namaszczenia.

Ponadto, owi "kapłani" głoszą:
1) modernizm,
2) fałszywy ekumenizm,
3) adorację, kult człowieka,
4) wolność przyjęcia jakiejkolwiek religii;
5) wzdragają się przed potępieniem herezji i usunięciem heretyków

Dlatego, jako biskup Rzymskiego Kościoła Katolickiego, stwierdzam że Stolica Rzymskiego Kościoła Katolickiego jest wakująca, co zobowiązuje mnie jako biskupa do czynienia wszystkiego, aby zapewnić trwanie Kościoła Rzymsko-Katolickiego w jego misji zbawienia dusz.

Luty 25, 1982
Monachium
+Peter Martin Ngo-dinh-Thuc Arcybiskup

“Ideo, quatenus episcopus Ecclesiae Catholicae Romanae, judico sedem Ecclesiae Catholicae Romanae vacantem esse, et opportet me, uti episcopus, omnia facere ut Ecclesias Catholica Romae perduret ad salutem aeternam animarum.”

1 Lutego, 1983 został wydany dekret ekskomunikujący biskupa Thuca. Podpisał Józef Ratzinger.
Stwierdzono tam przekonanie biskupa Thuca "że Stolica Rzymskiego Kościoła Katolickiego jest wakująca," oraz, że wg niego zobowiązany jest do "czynienia wszystkiego, aby zapewnić trwanie Kościoła Rzymsko-Katolickiego w jego misji zbawienia dusz." 

Również tym razem (tak jak w przypadku Arcybiskupa Lefebvre) wrogowie Kościoła potwierdzili, że biskup-konsekrator był przekonany o słuszności tego co robi. Tak więc konkluzja co do obu hipotetycznych ekskomunik jest taka sama.


piątek, 21 grudnia 2012

Thuc: Życie - część osiemnasta

    Gdy arcybiskup Thuc był w Monachium skontaktowali się z nim księża Moises Carmona oraz Adolfo Zamora z Meksyku, współpracujący z jezuitą Joaquin'em Saenz Arriaga. Wiedzieli, że aby przekazać Wiarę, Prawdę i Tradycje potrzeba było więcej księży, a to wymagało autentycznych Katolickich biskupów. Biskup Carmona pisze:
   "17 października, ks. Zamora i ja, zostaliśmy konsekrowani przez Arcybiskupa Thuca, w obecności tylko dwóch doktorów jako świadków. Obaj byliśmy świadomi pełnych furii burz protestów, które miały nadejść, lecz odwagi dodawały nam słowa naszego Boskiego Mistrza: "Będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość" (J 16,20).
Gdy wróciliśmy do Meksyku, zaczęły się ataki. Niektórzy, twierdzili, bez jakichkolwiek podstaw, że nasze konsekracje były nie ważne, gdyż zostały udzielone w nowym rycie [co według dokumentów jest sprzeczne z prawdą - dop. semperfidelisetparatus]; inni, poważniejsi, twierdzili, że w oparciu o kanony 953 oraz 2370, konsekracje były ważne, lecz bezprawne, a w konsekwencji jesteśmy suspendowani.

Thuc, Carmona i Zamora
Jak można zauważyć, nasi krytycy ignorowali aksjomat "Qui cum regula ambulat, tuto ambulat ( Kto idzie wg zasady, idzie bezpiecznie)". Powinni pamiętać (jeżeli zapomnieli), że papież Grzegorz IX pozostawił dziewięć zasad, a Bonifacy VIII osiemdziesiąt osiem zasad właściwego interpretowania prawa. Te zasady, zgodnie z kanonem 20, mogą uzupełnić niedoskonałość przepisu w szczególnym przypadku, takim jak ten w którym się obecnie znajdujemy.  Czwarta reguła Grzegorza IX wyraźnie stwierdza; "Propter necessitatem, illicitum efficitur licitum (Konieczność czyni legalnym, to co nielegalne)".
Konieczność posiadania Katolickich biskupów oraz księży, jak również brak prawdziwych sakramentów jest łatwo dostrzegalna; byliśmy więc ważnie i legalnie konsekrowani.
Reguła 88 Bonifacego VIII również wyraźnie stwierdza: "Certum est quod is committit in legem qui legem verbum complectens contra legis nititur (Pewnym jest, że ten grzeszy przeciw zasadzie, kto przylega do litery, abstrahując od ducha".
Zatem niesprawiedliwym jest przypisywanie prawodawcy pragnienia wyrządzenie wielkiej szkody Kościołowi w czasie wakatu Stolicy Apostolskiej, poprzez zakazanie zarówno święcenia biskupów oraz księży, jak i udzielania sakramentów wiernym, którzy o nie proszą.
Dlatego, przyjmując konsekracje biskupie od Arcybiskupa Thuca, polegaliśmy an tych regułach, świadomi pewnie, że ze względu na okoliczności w których żyjemy, konsekracje były zarówno ważne jak i prawnie uzasadnione. Jesteśmy również świadomi i pewnie, że zgrzeszylibyśmy, jeżeli polegając na literze [prawa] odrzucilibyśmy konsekracje."
    Dwoma świadkami konsekracji byli Dr. Kurt Hiller i Dr. Eberhard Heller. Obaj zeznali pod przysięgą, że Jego Ekscelencja nie tylko użył Tradycyjnego Rytu, ale i był w pełni zdrowy na ciele i umyśle. Wiele innych dowodów potwierdza pełnię władz umysłowych Thuca. Wielu oskarżało (i wielu nadal to czyni) Arcybiskupa Thuca o bycie chorym psychicznie, wariatem itd.. Bywa, że Ci sami chwalą (i słusznie) Arcybiskupa Lefebvre za konsekracje, których dokonał w 1988 roku.
    Sama konsekracja des Lauriers'a mówi nader wiele. Jeżeli były spowiednik Piusa XII, uznany teolog, wybitnie bystry umysł wierzy, że "Tron jest pusty" coś jest na rzeczy. Podobny pogląd reprezentowali bądź reprezentują, z bardziej znanych, choćby: ks. Schmidberger, prałat François Ducaud-Bourget (Antistites Urbani Piusa XII, dzięki któremu w St. Nicolas du Chardonnet w Paryżu odprawiana jest Msza Trydencka), tata Mela Gibsona, od pewnego czasu również Mel Gibson. Prawdopodobnie również tata... ks. Anselma Ettelta.

Św. Augustyn powiedział: "Co jest prawidłowe, jest prawidłowe, nawet gdy nikt tak nie robi, a złe jest złe, nawet, gdy wszyscy tak czynią".

czwartek, 20 grudnia 2012

Thuc: Życie - część siedemnasta

   Arcybiskup Thuc był ufną osobą. Zdał sobie jednak sprawę, że był wykorzystywany przez każdego kto się do niego zbliżył. Zaczął odmawiać tym, których uznał za niewłaściwych. Konsekrował jeszcze tylko trzech biskupów. Dwóch z nich będzie punktem podparcia dla Apostolskiej Sukcesji. Wspomnijmy kolejną szczególną rzecz. Arcy-rzadką jest sytuacja jaka miała miejsce w przypadku Thuca. "Łączyły" się w nim wszystkie linie, wschodnie i zachodnie.

W linii miał:
Pięciu papieży:
1) Benedykt XV: Giacomo della Chiesa
2) Św. Pius X. Giuseppe Melchiorre Sarto
3) Klemens XIII: Carlo della Torre Rezzonico
4) Benedykt XIV: Prospero Lorenzo Lambertini
5) Benedykt XIII: Pietro Francesco (Vincenzo Maria) Orsini de Gravina, O.P.


Czterech Patriarchów:
1) Yousef VI Emmanuel II Thomas
2) Pierre Elie XII Abboloyonan
3) Joseph VI Audu
4) Youhanan VIII Hormez     

   Wspomnijmy tutaj, że Arcybiskup Lefebvre konsekrował naraz czterech biskupów. Nie powinniśmy sądzić, jakoby Arcybiskup Lefebvre uważał, że czterech biskupów (pięciu lub sześciu) jest idealną liczbą biskupów dla Kościoła. Jego życzeniem było, by po śmierci bp Mayer'a został konsekrowany biskup dla Campos. Sugerujemy nie tworzyć pseudo-logicznych konstrukcji jakoby wystarczył jeden biskup by zastąpić biskupa Mayera, a potrzeba było aż czterech by zastąpić Arcybiskupa Lefebvra. Nie przypisujmy mu tak dużej pychy, naiwności tudzież idiotyzmu.

Konsekracja Guerarda des Lauriers
    Trzy konsekracje miały miejsce w Maryjnych miesiącach. Pierwsza z nich miała miejsce 7 maja 1981 roku. Konsekrowany zdecydowanie nie był wariatem lub niedorozwiniętym głupcem. Posiadał doktoraty z filozofii, teologii i matematyki. Wykładał na Uniwersytecie Laterańskim.spowiednik i doradca Piusa XII. Ogromny wkład w ostatni, głoszony dogmat. Napisał tekst, znany jako "interwencja Ottavianiego".(wtrąćmy tutaj, że tekst ów miał podpisać Arcybiskup Lefebvre, który obiecał podpisy 500 innych biskupów. Ostatecznie podpisali tylko Ottaviani i Bacci, z czego ten pierwszy napisał wstęp). Zdecydowany przeciwnik zmian soborowych. Wykładowca w Econe, gdzie przebywał do 1970 do 1977 roku. Osoba, mająca duży wpływ na to, że Arcybiskup Lefebvre w Wigilię 1971 roku przestał odprawiać Nowy Twór Posoborowy - dominikanin, Louis-Bertrand (Raymond Michel Charles) Guérard des Lauriers.
Bp Antoni  Castro de Mayer
Ojciec des Lauriers dobrze rozumiał, przepowiednię Leona XIII o uderzeniu w pasterza, by rozproszyć owce.Mało znanym faktem jest wizyta jaka została złożona biskupowi Castro de Mayerowi. W 1985 roku odwiedzili go ówczesny ks. Sanborn oraz ks. Cekada. Przybyli prosić o wyświęcenie biskupa lub przynajmniej o jakąś radę. Biskup Antoni polecił im udać się do biskupa des Lauriers. Ks. Sanborn zgłosił zastrzeżenia odnośnie ważności święceń udzielanych przez Thuca. Castro de Mayer odpowiedział: "Jeżeli są one ważne dla don Gerarda, są ważne dla mnie." W czerwcu 1988 roku biskup Castro de Mayer idąc, mówił do zgromadzonych ludzi: "Nie mamy papieża".Konsekracja des Leuriers'a była dla Arcybiskupa Thuca rodzajem oczyszczenia. W Wielki Czwartek 1981 roku, na życzenie biskupa Tulonu wziął udział w Novus Ordo. Był by to pierwszy i jedyny raz, gdy wziął udział w Novus Ordo. Czuł się brudny, splamiony, błagał Pana i Zbawcę o wybaczenie

Krewny Arcybiskupa Lefebvre?


Jego matką chrzestną była A. Lefebvre. Jego mamą była Lucie Madeleine Lefebvre. Nazywał się Raymond Michel Charles. Raymond Michel Charles Guérard des Lauriers.

środa, 19 grudnia 2012

Dixit: Abp. Marcel Lefebvre - ku przestrodze?

- Czy byli jacykolwiek biskupi, którzy wspierali Cię (podczas V2)?
- Tak. Wielu biskupów wspierało moją pozycję.
- Jak wielu?
- Momentami ponad 250 biskupów. Nawet uformowali się w grupę, której celem była ochrona Katolickiej Wiary.
- Co stało się z nimi wszystkimi?
- Część nie żyje; część jest rozproszona po świecie, wielu wciąż wspiera mnie w swoich sercach, ale boją się utracić pozycję, która wg nich może być później użyteczna.
- Czy ktokolwiek wspiera Cię obecnie (1978)?
- Tak. Na przykład biskup Pintinello z Włoch. Biskup Castro de Mayer z Brazylii. Wielu innych biskupów i kardynałów często kontaktuje się ze mną by wyrazić ich wsparcie, ale na obecną chwilę wolą pozostać anonimowi.

Z perspektywy czasu możemy zapytać - co stało się z tymi, którzy tak bardzo chcieli zachować swą pozycję? Wedle obecnie dostępnych informacji - kto został wchłonięty / zneutralizowany, a kto przeszedł do historii?

wtorek, 18 grudnia 2012

Thuc: Życie - część szesnasta

Było to pukanie, które na zawsze splami reputację wietnamskiego Arcybiskupa. Jednakże, należy na to wszystko spojrzeć z właściwej perspektywy. Przybysz był z Econe. Wykładał Prawo Kanoniczne w seminarium Bractwa Św. Pius X, założonym przez Arcybiskupa Marcela Lefebvre. Był to ksiądz Revaz. Owego kanonika Arcybiskup Thuc poznał podczas jednej ze swoich wizyt w Econe, w latach 1973-1975.
    Life wyemitowało w 1971 roku reklamę płatków zbożowych. Dzieci dają miską płatków Mikey'owi, gdyż "Mikey nie lubi niczego", ale gdy Mikey kończy jeść, wszyscy wykrzykują "Mikey to lubi". W podobny sposób postąpił Arcybiskup Lefebvre. Nie ostrzegł Thuca, a jeżeli wierzyć świadkom, postąpił wręcz przeciwnie, co najmniej umywając ręce - o tym później. Tak więc w Wigilię Bożego Narodzenia do drzwi zapukał ks. Revaz, mówiąc:"Ekscelencjo, Matka Boska posłała mnie bym Cię natychmiast sprowadził na jej służbę do serca Hiszpanii. Mój samochód stoi gotowy na zewnątrz. Musimy natychmiast wyruszyć, by być na miejscu na dzień Bożego Narodzenia."
    Cóż mógł zrobić Arcybiskup? Oczywiście odmówić i wrócić do dzieci. Jednak... wezwanie pochodziło od ks. Reyaza, poleconego przez Arcybiskupa Lefebvre. Co więcej wymieniono Matkę Bożą żądającą jego obecności. "Jeżeli jest to służba do której wzywa mnie Matka Boża, jestem gotów udać się na koniec świata." Usprawiedliwiając się, wyruszył w fatalną w skutkach podróż do regionu Palmar de Troya, w Hiszpanii.
    W tej wiosce, niedaleko Sewilli, miały rzekomo mieć miejsce objawienia NMP. Clemente Dominguez y Gomez miał otrzymywać wiadomości, że Nasza Pani życzy sobie by więcej księży było wyświęcanych.Dlaczego Thuc został wybrany? Lefebvre nie chciał się tego podjąć, następny w kolejce był Thuc.
    I teraz - dlaczego Lefebvre nie ostrzegł Thuca? Jedną z opcji jest to, że Thuc posłużył jako... królik doświadczalny. Ładniej rzecz ujmując - baranek ofiarny. Lefebvre miał możliwość przekonać się jak zareaguje Modernistyczny Rzym, miał możliwość przekonać się, jak daleko może się posunąć jeżeli chodzi o święcenia i konsekracje. Arcybiskup Lefebvre prawdopodobnie wiedział, że jego były pracownik (ks. Revaz nie był członkiem FSSPX, nie został również wyświęcony przez Arcybiskupa Marcela) dołączył do grupy Palmar de Troya. Co więcej założyciel FSSPX miał liczne obawy związane z objawieniami.
    Inny możliwy scenariusz podaje Griff Ruby (niesamowita historia jego nawrócenia - urodzony w 1958 roku, nie wychowany w żadnej religii, poprzez Świadków Jehowy, Ewangelików, Novus Ordo trafił w 1992 na swoją pierwszą Msze Trydencką). Wg niego Arcybiskup Lefebvre nie wystawił Thuca. Chodziło bardziej o pozbycie się problemu jakim był ks. Revas i jego sprzyjanie Palmar de Troya. Tak więc Arcybiskup Lefebvre dał Revazowi adres oraz imię mając nadzieje pozbyć się problemu - "Niech Thuc odpowie tym idiotom; on ma dość czasu i cierpliwości". Ks. Revas, miałby więc nie działać polecenia Arcybiskupa Lefebvre, lecz całkowicie z własnej inicjatywy.
    Kolejny opis dotyczący tej sprawy przedstawia ksiądz Noel Barbara: "Arcybiskup Lefebvre znał Arcybiskupa Ngo Dinh Thuc całkiem dobrze. Poznali się podczas Soboru Watykańskiego Drugiego. Obaj Arcybiskupi należeli do grupy konserwatywnej. Arcybiskup Lefebvre uznawał Thuca za biskupa z dobrym, doktrynalnym spojrzeniem. Arcybiskup Lefebvre uznawał Thuca za Katolickiego biskupa, przywiązanego do Wiary, poświęconego Maryi. Co więcej nie mającego nic do roboty. Zachęcił go więc do pracy z emisariuszami z Palmar de Troya, którzy przybyli do Econe, zabiegając o  jego biskupie usługi. Słyszałem to bezpośrednio od Arcybiskupa Lefebvre." "Pewnego dnia kanonik, ks. Revaz przybył do seminarium w Econe. Towarzyszył mu mówiący po angielsku księdza. Miłośnicy rzeczy nadzwyczajnych, obaj przybyli z miejsca objawień. Przybyli prosto z Palmar, błagając Arcybiskupa Lefebvre, by przybył niezwłocznie - czeka na niego Niepokalana Dziewica. Nalegała by przybył katolicki biskup i udzielił biskupstwa tym, których planowała wyznaczyć. Arcybiskup usprawiedliwił się i poradził im skontaktować się z Arcybiskupem Thuciem. Jest prawowierny, obecnie nie zajęty. Idźcie i poszukajcie go. Napewno spełni waszą prośbę." Czyżby więc, Arcybiskup Thuc, udzielił sakry biskupiej z polecenia Lefebvra?
   Faktem jest, że w tamtym okresie Thuc nie był zbyt znany, podczas gdy Lefebvre był szeroko znany jako jeden z niewielu biskupów opierających się zmianom. Brak wiedzy o "objawieniach", ufna wiara, że to prawdziwa Matka Boża może się objawiać, do tego zwodzenie go przez tych, którzy szukali jego pomocy - wszystko to sprawia, że nader dyskusyjne jest winienie Thuc za konsekracje udzielone w Andaluzji. 11 stycznia 1976 roku, konsekrowani zostali członkowie Karmelitańskiego Zakonu Świętego Oblicza: Clemente Dominguez y Gomez, Manuel Alonso Corral, Camilo Estevez, Michael Donnelly, oraz Francis Sandler O.S.B. Niewiele później Thuc zdał sobie sprawę, że został wykorzystany i wystawiony. Stwierdził, że ruch palmariański jest bezprawny, a objawienia sfałszowane.
    Poprzednio Paweł VI sprzedał Thuca, próbował kupić jego milczenie w 1970. W lipcu 1976 ekskomunikował go. 17 września 1976 Paweł VI wycofał ekskomunikę. Thuc powrócił do Arpino. Następnie został zaproszony przez wietnamską rodzinę do miasta Toulon, we Francji. Tęskniąc za ojczyzną, nie mogąc do niej wrócić - przyjął ofertę. Wraz z upływem czasu, rosło jego oburzenie na modernistów. Trzy miliony opuściły Wietnam, jeden milion dotarł do USA - największy exodus w historii ludzkości. Arcybiskup zaczął studiować posoborowe zmiany. Zdał sobie sprawę, że soborowy twór nie był z żaden sposób Katolicki. W międzyczasie konsekrował sub-conditione Claude Nanta de Torrini, Roger'a Kozik oraz Michel'a Fernandez. Oni również oszukali Thuca. Czy kiedyś będzie temu kres?

piątek, 14 grudnia 2012

Thuc: Życie - część piętnasta

    Nigdy już nie powróci do swojej Ojczyzny. Pozostawiony samemu sobie we Włoszech, Arcybiskup Thuc prosił biskupa Casamari o przydział, gdzie mógłby zaoferować swoje usługi oraz otrzymać kąt do mieszkania. Zamiast przyjąć Thuca w pałacu biskupim, został wyrzucony do ubogiej parafii na wzgórzu, z kilkoma parafianami. Nawet lokalny ksiądz nie mieszkał przy kościele. Podczas, gdy ksiądz ów żył w zadowoleniu, Arcybiskup był zmuszony zadbać o własne potrzeby. Zasłużony prałat, niżej niż prosty, wiejski ksiądz. Thuc przyjął ten krzyż i zamienił go w triumf. Zyskał reputację nie tylko duchownego zawsze gotowego by wyspowiadać penitenta, ale również pocieszyciela chorych. Był prawdziwym pasterzem, nawet wtedy, gdy trzoda została mu odebrana. Chrześcijańska stajenka została wprowadzona przez św. Franciszka z Asyżu. W tym kościele w Arpino, w centralnych Włoszech, pojawiła się dopiero w wigilię, 1975 roku. Gdy Arcybiskup Thuc opowiadał dzieciom historię Bożego Narodzenia, rozległo się pukanie do drzwi.

czwartek, 13 grudnia 2012

Thuc: Życie - część czternasta

   Thuc odczuł zdradę, gdy Montini nie tylko, nie pozwolił mu wrócić do ukochanej Stolicy [Arcybiskupiej] w Hue, ale wysłał tam człowieka, który starał się podkopać pracę Wietnamczyka przez cały okres biskupstwa Thuca w Hue. Philippe Nguyen-Kim-Dien został mianowany biskupem koadjutorem Hue. Thuc był już człowiekiem bez kraju. Dodatkowo został pozostawiany przez Montiniego samemu sobie. Zamieszkał u księdza zajmującego się kościołem w Luksemburgu. Więcej penitentów klękało przy konfesjonale Thuca. Zazdrość szybko doszła do głosu. Zdarzyło się, że został proszony o spowiedź w czasie Mszy. Najbliżej był konfesjonał gospodarza. Nie myśląc o protokole, skupiając się po prostu na wyspowiadaniu penitentki, wysłuchał jej spowiedzi. Arcybiskup został zaatakowany przez księdza, jakim prawem śmiał skorzystać z jego konfesjonału. Tyle hałasu o taki drobiazg. Potem było gorzej. Latem, upalnego dni, gdy po powrocie  z klasztoru żeńskiego, Arcybiskup chciał wziąć tak bardzo potrzebny prysznic, ów pleban odmówił mu. Była to ostatnia kropla goryczy dla Wietnamskiego prałata o łagodnym usposobieniu. Takie było traktowanie, którego obiektem Thuc miał stać się na zachodzie.
    Niemniej jednak, zaofiarowano mu schronienie u Cystersów, w Opactwie Casamari, założonym przez św. Bernarda z Clairvaux. W późnych latach 60', było tak mało powołań, że było tam wiele wolnych miejsc. Nic dziwnego! Zadbano o to na Vaticanum Secundum. Arcybiskup szybko stał się ulubionym spowiednikiem zarówno zakonników jak i 5 000 osób należących do parafii związanej z opactwem. Pozostał tam 15 miesięcy. Sprawy miały się dobrze. Pewnego dnia opat został usunięty z powodu kontrowersyjnych, negliżowych malunków w opactwie. Thuc obawiał się, że zostaną one z nim powiązane, ze względu na to, że niedaleko nich zostało napisane jego imię. Zachowując pełną dyskrecję, obawiając się skandalu, napisał do Generała Zakonu. Poprosił o usunięcie swojego imienia lub zdjęcie malunków. Podążał właściwymi kanałami, a mimo to, został sabotowany przez dokładnie te osoby do których apelował. Miast zachować dyskrecję, (jako, że kościół soborowy udowodnił, że nie jest w stanie głosić prawdy), zdradzono zaufanie Thuc'a. Co więcej przypięto mu niesprawiedliwą łątkę osoby stale sprawiającej problemy.
    Thuc stał się w opactwie osobą non grata. Nie mógł wrócić o własnego kraju - odmawiano mu potrzebnej visy, za sprawą.... Montiniego. Czy istnieje jakakolwiek wątpliwość, by uważać, że Thuc, mógł się czuć zdradzony? Delikatnie mówiąc. Pozostał mu bezużyteczny tytuł tytułowego biskupa Bulla Regia. Gdziekolwiek to jest. Na Uniwersytecie w Dalat, (założonym przez Arcybiskupa) były wielkie uroczystości. Imię założyciela nie zostało nawet wspomniane. Nasuwa się tu pośrednio kwestia grobu Arcybiskupa Lefebvre... Arcybiskup Thuc napisze:" Imię założyciela Uniwersytetu nigdy nie zostało wspomniane, nawet jeden raz, gdyż wspomnienie jego imienia powoduje niezadowolenie obecnych okupantów Watykanu. Wszystko dobre, co się dobrze kończy. Założyłem uniwersytet w posłuszeństwie Watykanowi innych czasów. Bóg mi dopomógł. Jemu wszelki honor i wszelka chwała na wieki wieków. Amen." 


    Przynajmniej zakrwawione ciała Diem'a oraz Can'a zostały zabrane i pochowane po katolicku. Can przed śmiercią, otrzymał 15-20 ciosów bagnetem. Do dziś dnia stoi monument upamiętniający ich imiona, oddający cześć ich pamięci. Nie są honorowani jako członkowie skorumpowanego reżimu, ale jako ci, których historia - prawdziwa historia, nie ta rewizjonistyczna, uniewinniła. Pewnego dnia również ich brat, Ngo-dinh-Thuc, zostanie uniewinniony i oddana zostanie mu pozycją, na którą prawnie zasługuje, prawdziwa rola jaką odegrał w historii Wietnamu oraz Odbudowie Świętej Matki Kościoła.

środa, 12 grudnia 2012

Thuc: Życie - część trzynasta

    Nie tylko utrata większej części rodziny bolała Arcybiskupa. Martwił go również brak sensus Catholicus podczas Soboru. Interesującym jest, że gdy się dowiedział o losie swoich bracie, był zaangażowany w soborowy schemat o roli Najświętszej Panny w Kościele, tj. Matki Kościoła. Tytuł ów i godność ledwo przeszły. Moderniści przegrali ledwie 40 głosami. Placeat - 1114, przeciwko - 1074. Intuicyjnie, z bólem serca, Arcybiskup Thuc widział co się zbliżało. Nawet nasza Matka nie została oszczędzona podczas dekonstrukcji Kościoła Jej boskiego Syna. Było to bliskie duchowego zawału serca.
    Odnośnie udziału Arcybiskupa Thuca w Soborze, w obronie Jego Ekscelencji wspomnijmy co następuje. Podczas początkowej części Soboru, gdy Roncalli wciąż był wśród żywych. Pojawiły się różne idee. On sam [Thuc] przedstawił kilka, które dla zachodniego umysłu mogą się wydawać dziwne. Biorąc jednak pod uwagę, że była to część ogólnego nurtu i każdy dorzucał swoje trzy grosze, Arcybiskup zracjonalizował, że jego orientalne pomysły były czymś co mógł wypowiedzieć na głos, gdyby został o to poproszony oraz to, że po Soborze nigdy więcej nie poruszył tego tematu, możemy uważać, że jego radykalne idee były efektem sytuacji. Czy jest ktokolwiek, kto w pewnym momencie życia nie powiedział czegoś, czego później, z perspektywy czasu nie żałował i czego by nie powiedział, gdyby się nad tym dłużej zastanowił? Możemy go sobie wyobrazić siedzącego w Rzymie i próbującego zrekompensować cały ten czas, gdy był oddzielony od swych wiernych z Hue. Jak mógłby to usprawiedliwić w oczach swoich ludzi? Możliwe, że dlatego uznał, że powinien mówić. Innym interesującym faktem, że był człowiekiem wschodu w świecie zachodu. Kolejna sprawa - zamieszanie i gwałt panowały niepodzielnie. Dodajmy do tego, że niewielu znało łacinę, co sprawiło, że wielu głosowało na rzeczami o których nie mieli żadnego pojęcia. Było to jak ruletka, zwiększona poprzez poleganie na przydzielonych doradcach. Poprzez tak swobodne i niedbałe podejście wykute zostały początki kościoła soborowego.  Aby na pewno? Aby na pewno było to swobodnie i niedbale zrobione? Aby na pewno nie było to przez kogoś zaplanowane? Dla tych "kształtowaczy historii" nie było nic świętego. Postępowcy rządzili. Przewodzili im kardynałowie Suenens oraz Marty. Wspierani byli przez takich heglistów jak Teilhard de Chardin, Henri de Lubac, Karl Rahner, Eduard Schillebeeckx, Hans Kung, Yves Congar czy młody modernista podpisujący się nazwiskiem Ratzinger. Józef Ratzinger. We własnej, grzesznej osobie.


Powyżej znane zdjęcie - 30 lipiec 1990.

Poniżej mniej znane zdjęcie. Jako Benedykt XVI, z rodzonym bratem infułatem, zamieszanym w sprawy pedofilskie. 15 czerwca 2006.


Jak to mówią: "Gustowne garnitury Panowie!".

No popatrz: Inny mszał w FSSPX?

Istnieją sygnały, że Arcybiskup Marcel Lefebvre planował ustanowić Mszał sprzed 1962 roku, jako obowiązujący dla całego Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X. Niestety, zmarł nim zrealizował ten zamiar...


wtorek, 11 grudnia 2012

Thuc: Życie - część dwunasta

   W tym samym czasie, Arcybiskup Thuc przebywał w Rzymie, biorąc udział w Drugim Soborze Watykańskim - nie wątpliwie uratowało mu to życie. Gdy dowiedział się co się stało, jak został wymanewrowany przez tych, którzy zdawało by się powinni złożyć kondolencje, zdał sobie sprawę, że jest człowiekiem pozbawionym kraju. Tak samo szczera Madame Nhu, wdowa po Ngo-dinh-Nhu. Była w awangardzie moralnego ruchu, mającego na celu obronę oraz rozpowszechnianie Katolickiej kultury. Wielu porównywało ją do sióstr Trung. Trung-trac oraz Trung-sch zapisały się w historii Wietnamu, gdy przekonały Wietnamczyków by stawili opór Dynastii Han, prawie 2000 lat temu. Jeden z braci Thuca, jej mąż był, głową Can Lao - politycznego ruchu i tajnej policji wspierającej rząd Diema. Madame Nhu uczyniła wiele by wesprzeć Katolicką Akcję. Pracowała nad zdelegalizowaniem aborcji, antykoncepcji oraz publicznych okazji, które prowadziły by do pokusy tj. sale tańca, walki zwierzą, konkursy piękności, itp. Co więcej, i był to jeden z powodów dla których była celem ataku mającego pozbawić ja życia, była jej skuteczność w doprowadzaniu do zamknięcia domów publicznych oraz ośrodków sprzedaży i zażywania opium. Mniej niż miesiąc wcześniej publicznie stwierdziła: "Nie wiem czemu Amerykanie nas nie lubią. Czy to dlatego, że świat jest pod władzą zaklęcia, zwanego liberalizmem? Wasze własne społeczeństwo, tu w Ameryce, nie jest tak antykomunistyczne, jak jest nasze w Wietnamie." Syjonistyczno-masońska prasa potraktowała Madame Nhu tak jak dekadę wcześniej senatora Josepha McCarthy'ego. Zbagatelizowała zagrożenie komunizmem, usiłowała wyśmiać i oczernić Madame Nhu. Nazywano ją "Smoczą Panią". Jedno jest pewne - nie bała się wyrażać swojego zdania. Podróżowała po całych Stanach z intencją ujawnienia okrucieństw w  Wietnamie, na które pozwalał Kennedy. Gdy usłyszała o śmierci ukochanego, oświadczyła w prasie: "Ktokolwiek ma Amerykanów za sojuszników, nie potrzebuje wrogów."  Stwierdziła również, że sprawy w Wietnamie staną się jeszcze bardziej ponure, a problemy USA na Dalekim Wschodzie dopiero się zaczynają. Następnie (już po zamordowaniu jej męża oraz szwagra), wraz z córką udała się do Rzymu, gdzie jest szwagier, Arcybiskup Thuc brał udział w obradach Soboru. Do Rzymu udał się również najmłodszy brat Arcybiskupa, Ngo-din-Luyen, służący dotąd w Londynie jako dyplomata. Znów byli razem. Arcybiskup starał się pocieszyć i uspokoić resztki swojej rodziny, mówiąc, że wszystko będzie dobrze. Wiedział jednak, że będzie inaczej.

    Po latach, Madame Nhu, wypowie słowa, odzwierciedlające daremność szaleństwa modernistów. Powie: "Jeżeli ktoś nie ma odwagi potępić, jeżeli ktoś kłania się szaleństwu i głupocie, jak można oczekiwać by poradził sobie z innymi błędami ludzkości, eksploatowanymi w ten sam sposób przez Komunistów?". Mówiła zarówno o polityce jak i religii. Ktoś bezmyślny mógłby zapytać, czy słyszała kiedykolwiek o czymś takim jak "dialog", który wydaje się być powodem zarówno dalszego upodlenia dzisiejszego społeczeństwa, jak i odrzucenia Społecznego Panowania Jezusa Chrystusa, Króla wszystkich narodów.