Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marcel Lefebvre. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marcel Lefebvre. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 lutego 2013

Biskup Blasius Sigibald Kurz

Osoba biskupa Kurza oraz jego życie zostało przez wielu przeoczone lub przemilczane.

Gdy spojrzy się na tych, którzy mieliby być sukcesorami apostołów, na tych którzy są uważani za "dobrych biskupów" i porówna się ich do biskupa Kurza... Dziś dobrym jest ten, który nie ma dzieci oraz nie jest zamieszany w skandale. Za konserwatywnych są uznani ci, którzy, cóż... umieją się poprawnie przeżegnać?

Życie biskupa Kurza, który się sprzeciwił soborowej destrukcji. Biskupa, który przystąpił do działania przed Thuc'em i Lefebvrem.

 biskup Kurz z księdzem De Pauw
Blasius Sigibald Kurz przychodzi na świat w święto św. Błażeja, 3 lutego 1894 roku w Sontheim, Niemcy. W 1914 wstępuje do zakonu franciszkańskiego. Zostaje wyświęcony na kapłana 21 grudnia 1919 roku w Nuerenberg, Niemcy. Sakramentu kapłaństwa udziela znany wróg nazistów - kardynał Von Faulhaber. Jako franciszkański misjonarz udaje się do Chin. Tam okazuje się być wzorowym księdzem. Jego praca staje się znana w Rzymie.

29 października 1939 roku, w święto Chrystusa Króla, w Bazylice świętego Piotra zostaje konsekrowany na biskupa przez Piusa XII. W linii ma trzech kolejnych papieży począwszy od św. Piusa X. Otrzymuje tytuł biskupa tytularnego Terenuti. Z Chin zostaje przeniesiony do Kokstadu w Południowej Afryce. Zostaje tam posłany w roli osoby rozwiązującej problemy. Za taką też jest uważany przez Rzym.

Gdy wybucha Druga Wojna Światowa, protestanckie władze skazują go na areszt domowy. Zakazują również sprawowania funkcji duchowych.

Dzięki interwencji księdza Adhemara, młodego belgijskiego porucznika służącego w British Africa Corps, biskup Kurz odzyskuje wolność.

Osiem lat później, Pius XII prosi biskupa o wykonanie kolejnego delikatnego i niebezpiecznego zadania. Ma wrócić do coraz bardziej wpadających w objęcia komunizmu Chin. Pomimo zagrożenia, biskup akceptuje wolę Piusa XII. 21 maja 1948 roku zostaje mianowany apostolskim prefektem i powraca do Youngchow.
.
W 1949 komuniści przejmują Chiny. Mimo, że oznacza to pewne uwięzienie i śmierć, biskup Kurz chce pozostać ze swoją owczarnią. Pius XII nakazuje mu wrócić do Rzymu, co biskup czyni. Po kilku miesiącach, w 1949 roku na zaproszenie kardynała Spellmana płynie do Nowego Yorku. W Stanach Zjednoczonych spotyka ks. De Pauw.

22 maja 1966 roku biskup Kurz stwierdza m.in.:

"Powtarzam dziś również, to co ostatnio publicznie stwierdziłem 17 stycznia: Jakikolwiek atak na księdza De Pauw, z jakiegokolwiek źródła oraz od jakiejkolwiek osoby ten atak mógł być zapoczątkowany, uważam za atak na moją osobistą integralność jako na biskupa Kościoła Katolickiego."

"...w pełni zdając sobie sprawę z mojej odpowiedzialności jako biskup Jednego, Świętego, Katolickiego oraz Apostolskiego Kościoła... polecam Tradycjonalistyczny Katolicki Ruch wszystkim Katolikom chcącym bronić naszego Kościoła.

Potwierdza również swoją pozycję biskupa moderatora Tradycjonalistycznego Katolickiego Ruchu (CTM).

10 sierpnia 1968 roku, uroczyście poświęca siedzibę CTM - kaplicę Ave Maria w Westbury, N.Y.

Poniżej prezentujemy zdjęcie biskupa z rodziną Leonard Britting-John Cuneo. Biskup nalegał na zrobienie tego zdjęcia, argumentując (również publicznie), że jest to Amerykańska rodzina ks. De Pauw, bez której nigdy nie powstałaby kaplica Ave Maria.        

                     
21 września wyświęca na kapłana Günther'a Storck'a - późniejszego współpracownika Arcybiskupa Lefebvre, a następnie pierwszego biskupa konsekrowanego przez Guerard'a des Lauriers

Blasius Kurz odchodzi z tego świata 13 grudnia 1973 roku w Waldsassen. Pochowany na cmentarzu w Norymberdze.

wtorek, 26 lutego 2013

Historia kaplicy Naszej Pani Fatimskiej, Richmond

Ostatnie bierzmowanie Arcybiskupa Lefebvre na terenie Stanów Zjednoczomych

Wiosną 1977 roku, grupa katolików z Richmond, Virginia, niezadowolona z wielu, dokonywanych wewnątrz Kościoła zmian, dowiaduje się o istnieniu organizacji zwanej "Orthodox Roman Catholic Movement" - Ruch Prawowiernych Rzymskich Katolików.- pracującej nad zachowaniem Wiary Katolickiej. Kontaktują się z założycielem ORCM - księdzem Fentonem. Pierwszą Mszę Świętą odprawia 1 Maja 1977 roku w Airport Holiday Inn. Obecnych jest 350 osób.

W niedzielę, 15 maja 1977 roku założona zostaje Tradycyjna parafia. 5 czerwca tegoż roku wytyczone zostają pierwsze cele: znalezienie stałej lokalizacji do ofiarowania Mszy Świętej oraz wspólnego odmawiania Różańca, nauka katechizmu, szkolenie ministrantów oraz ustabilizowanie zaplecza finansowego.

Pierwsze Msze odprawiane są w różnych hotelach lub motelach. Jedną z lokalizacji jest Jefferson Hotel. Wśród celebransów z ORCM są: Robert McKenna, Józef Gorecki, Wiktor Mróz, Daniel Jones, Roy Randolph i George Musey.

19 sierpnia 1979 roku, 27 parafian zostaje bierzmowanych w Long Island, Nowy York. Bierzmowania udziela Arcybiskup Marcel Lefebvre. Parafia po raz pierwszy korzysta z posługi Bractwa św. Piusa X.

W 1980 roku Jefferson Hotel ma zostać poddany renowacji. 24 wrześnie 1980 roku podpisana zostaje umowa zakupu kościoła, który właśnie został wystawiony na sprzedaż. 26 października 1980 roku zostaje odmówiony pierwszy różaniec. Kaplica zostaje poświęcona 16 listopada 1980 roku.

Ojciec Mróz przyjeżdża do Richmond regularnie. Msze Święte odprawiane są w sobotę wieczorem oraz niedzielę rano. Jeżeli w danym tygodniu Msza nie była sprawowana, wspólnie odmawiano różaniec.

W roku 1982 ojciec Mróz nie jest w stanie obsługiwać kaplicy.

26 kwietnia 1986 roku, czworo dzieci z parafii otrzymują bierzmowanie w Virginia Beach. Arcybiskup Marcel Lefebvre po raz ostatni bierzmuje na terenie Stanów Zjednoczonych.

W czerwcu 1988 roku pojawia się ks. Joseph Terry Marks. Zostaje pierwszym stałym rezydentem. Ma 39 lat. W 1983 roku wyświecony na kapłana (albo i nie). Rok później opuszcza okupantów Kościoła. Zostaje wyświęcony sub-conditione. Przez Arcybiskupa Lefebvre. Posługuje w Seminarium św. Tomasz z Akwinu w Ridgefield, kaplicy Królowej Aniołów w Dickinson (Texas) oraz przeoracie św. Piusa X w Shawinigan-Sud (Quebec, Kanada).

We wrześniu 1990 zostaje wprowadzona druga niedzielna Msza Święta.

9 czerwca 1991 roku biskup Williamson odwiedza kaplicę po raz pierwszy. Udziela Sakramentu Bierzmowania.

Kaplicę odwiedzają księża: Carl Pulvermacher, Ramon Angles (Rektor i dziekan St. Mary's Academy - największej tradycyjnej szkoły w USA), Peter John Katzeroff, Blute (misjonarz z Indii), Karl Stehlin, Hunter, John Quinn oraz Ronald Ringrose.

Biskup Tissier w kaplicy
Kaplica się rozrasta. Również fizycznie. 26 września 1999 roku biskup Williamson dokonuje poświęcenia.

Ks. Marks umiera 30 stycznia 2003 roku. 3 lutego 2003 biskup Williamson odprawia uroczystą Mszę Requiem.

Nowy zarząd zostaje wybrany w listopadzie 2000 roku. Jednym z celów nowego zarządu jest zaktualizowanie i zmodernizowanie kaplicowych Konstytucji. W 2002 komitet opracowuje nowe konstytucje. Pomaga FSSPX oraz dwóch prawników. Nowy projekt zostaje przestawiony w maju 2003 i zaakceptowany.

20 stycznia 2013 roku członkowie wspólnoty głosują w sprawie przekazania nieruchomości Bractwu św. Piusa X.  53 osoby głosują za, 6 jest przeciwko. Kaplica ma odtąd należeć do FSSPX.

niedziela, 24 lutego 2013

Williamson: wszyscy jesteśmy liberałami?


...wszyscy jesteśmy tak przesiąknięci liberalizmem, że niewielu z nas zdaje sobie sprawę z tego jak liberalni jesteśmy. 

 ...autorytety FSSPX... obiektywnie nieustannie usiłują oddać antyrewolucyjne dzieło Arcybiskupa Lefebvre pod kontrolę Kościelnych oficjeli, mających na celu zaprowadzenie triumfu liberalnej Rewolucji raz na zawsze. Mówią, że musimy znów dołączyć do widzianego Kościoła, ponieważ to jest Kościół Katolicki. Ale "kościół" Anglikański nadal jest widzialny, w całej Anglii. Czy to czyni go Katolickim? 

Obecni przywódcy FSSPX nie mogą być nieświadomi tego, jak zakłócają i tłumią słowa Arcybiskupa po to, by uczynić go pasującym do ich wizji Kościoła. 

Smutną prawdą jest to, że ci liberałowie nigdy prawdziwie nie zrozumieli, o co chodziło Arcybiskupowi.

piątek, 22 lutego 2013

Rostand: FSSPX-SO podobni do "Dziewięciu"?

ks. Rostand / zdj. laportelatine.org

...Nazywają siebie "Ruchem Oporu" oraz twierdzą, że są lojalni oraz wierni "prawdziwej misjii" Arcybiskupa Lefebvre...

Jak wskazał ks. Rostand (Przełożony Dystryktu USA) w niedawnym wywiadzie dla Angelus Press, ten model jest podobny do tego z marca 1983, gdy Arcybiskup Lefebvre usunął "Dziewięciu' Amerykańskich księży....

...miłosierna odpowiedź Pana Beama jest bezpośrednia i wnikliwa. Dziękujemy za pozwolenie na jej opublikowanie.

....
Odpowiedź (na zaproszenie do udziału w konferencji biskupa Williamsona)

Nie wezmę udziału, gdyż pole bitwy narysowane przez J.E. Biskupa Williamsona oraz biorących udział księży obecnie nie istnieje, dlatego ich krzyk bojowy oraz ofiarowanie siebie samych jako jedynej alternatywy jest tylko częścią stworzonego kryzysu.

Bractwo obecnie nie naucza herezji, nasze kazania (powiedziane przez osobę świecką! - semperfidelisetparatus) nie przekształciły się w jakiś rodzaj małżeństwa z Novus Ordo (FSSPX żeni się z NO, a Ratzinger i Wojtyła wchodzą w bękarcie związki? - semperfidelisetparatus)...

... tak więc J.E.... oraz biorący udział księża muszą to stworzyć, poprzez stworzenie powodu... fikcyjnego bądź prawdziwego.

...ktoś obleczony w nieposłuszeństwo oraz przekręcanie w jakiś sposób na pewno kompromituje te łaski. 

(I kto to mówi? Czy wszak FSSPX-SO również nie uznaje biskupa Fellaya za Przełożonego Generalnego FSSPX? Przecież tylko mu się opiera w tym, co uznają za sprzeczne z ich sumieniem - semperfidelisetparatus) 

Wielką tragedią jest widzieć jak J.E. oraz uczęszczający księża redukują swoje powołanie z apostolatu do zarabiania na życie.

...to zamieszanie jest pielęgnowane przez nich samych... jak inaczej mogli by zarobić na codzienny chleb z masłem, jeżeli nie poprzez "pozyskanie" dusz oraz kolekt.

Codziennie modlę się do Arcybiskupa Lefebvre za wszystkich członków oraz za byłych członków Bractwa.

fragmenty za: http://www.sspx.org/

poniedziałek, 18 lutego 2013

Księża Scott i Oppenheimer zgodni

Niech komputery będą waszymi tabernakulami? / zdj. sspx.ca

21 Marca 1992, The Buffalo News

Dysydencka grupa katolików: wsparcie wzrasta o 10 do 20% rocznie. Schizma wynikła z odrzucenia reform wprowadzonych przez Drugi Sobór Watykański.

Gdy grupa tradycjonalistycznych Katolików, niechcących zaakceptować reform Watykańskiego II, zerwała z Rzymem w 1988, papież Jan Paweł II usankcjonował powołanie nowego zgromadzenia księży.

Ich zadaniem jest sprowadzenie dysydentów z powrotem do Kościoła oraz uchowanie pozostałych od odejścia.

Pierwszy Amerykanin wyświęcony na członka nowego zgromadzenia oraz przełożony oderwanej grupy na Stany Zjednoczone w tym tygodniu byli zgodni co do tego, że dysydenci przyciągają nowych sympatyków.

"Schizma ciągle rośnie, ponieważ sakramenty takie jak te udzielane w 1962, w wielu miejscach nie są łatwo dostępne (dla osób chcących z nich skorzystać) - powiedział ks. Daniel Oppenheimer, który w czerwcu został wyświęcony w nowym zgromadzeniu - Bractwie Świętego Piotra.

W międzyczasie ksiądz Peter Scott, przełożony na Stany Zjednoczone ekskomunikowanego zgromadzenia księży, Bractwa św. Piusa X, powiedział, że kościół w Południowym Buffalo, jest obecnie w momencie wzrostu "na poziomie 10 do 20 procent rocznie".

Schizma zaczęła się rozwijać natychmiast po Drugim Soborze Watykańskim, 1962 - 1965, gdy Szwajcarski Arcybiskup Marcel Lefebvre odmówił zaakceptowanie jego reform. Sprzeciwił się używaniu podczas Mszy języka świeckiego, zamiast tradycyjnej łaciny oraz dialogu z innymi religiami. Zerwanie, pierwsza schizma w Kościele Katolickim od ponad 100 lat, formalnie miała miejsce w 1988, gdy papież Jan Paweł ekskomunikował Lefebvre za konsekrację czterech biskupów wbrew rozkazowi Watykanu.

Ksiądz Oppenheimer, kiedyś członek grupy Lefebvra, twierdzi, że strumień konserwatywnych Katolików opuszczających Kościół mógłby zostać zatrzymany, gdyby tylko stare ryty, które tak bardzo kochają, wliczając Mszę Trydencką, były dla nich łatwiej dostępne. Nie są one powszechnie dostępie - powiedział - ponieważ lokalni biskupi niechętnie korzystają ze specjalnego papieskiego pozwolenia, aktualnego od 1984, na ich udostępnienie.

Tak wiec ruch św. Piusa X rośnie, powiedział ks. Scott, gdyż "ludzie mają sens świętości (w starych rytach) oraz potrzebę tradycyjnego Katolickiego nauczania, a także poczucie bycia porzuconymi przez ich biskupów."

W Stanach Zjednoczonych, każdej niedzieli, 20 000 osób uczęszcza na Msze ofiarowane przez księży Św. Piusa X, powiedział ksiądz Scott ze swojej siedziby w Kansas City, Mo.

Trzydziestu pięciu z tych księży obsługuje 101 kościołów oraz kaplic na terenie US, wliczając Kaplicę Naszej Pani Różańcowej przy 231 McKinley Parkway.

Lokalna kongregacja, prowadzona przez o. Wiktora Mroza, emerytowanego franciszkanina, liczy 240 członków, którzy twierdzą, że to raczej Kościół Katolickich ich opuścił niż vice versa.

"Nie jesteśmy w schizmie. Uznajemy się za będących pod papieżem. Zawsze modlimy się za biskupa Head'a oraz papieża. Akceptujemy całą doktrynę Kościoła" powiedziała Clara Young z Amherst, uczęszczająca do Kaplicy Naszej Pani Różańcowej.

"Uznajemy, że Kościół zboczył z kursu. Czekamy aż na niego powróci" powiedziała.

Ksiądz Scott powiedział, że na całym świecie, w 23 krajach ludzie uczęszczają na Niedzielną Mszę oferowaną przez 285 księży św. Piusa X.

Bractwo św. Piotra, zgromadzenie księdza Oppenjeimer'a, zostało założone mniej niż cztery lata temu. Jak dotąd ma 35 księży i około 100 seminarzystów.

Ksiądz Oppenheimer, 40, dorastał na Północnym-wschodzie. Przed ekskomunikowaniem biskupa, przez pięć lat studiował w seminarium Lefebvra w Econe, Szwajcaria. Przyciągnęło go zwłaszcza uporządkowanie starych dróg, zwłaszcza ich lojalność do tradycyjnych dogmatów, łacińskiej Mszy, hymnów oraz chorału Gregoriańskiego.

Opuścił seminarium w 1987 (nim Lefebvre został ekskomunikowany), ponieważ nie zgadzał się w wewnętrzną polityką zgromadzenia. Twa lata później dołączył do Bractwa św. Piotra, założonego po ekskomunikach, przez grupę księży oraz seminarzystów, którzy zerwali z Lefebvre'm.

Tym co różni Bractwo od innych religijnych zgromadzeń, jest to, że jego członkowie są uprawnieni do celebrowania liturgii po łacinie oraz używania kościelnych rytów, które były powszechne w 1962, przed Watykańskim II.

"Poprzez ustanowienie wspólnoty mającej apostolską aprobatę na używanie tych rytów, nie ma powodu, by ludzie szukali tych rytów poza Kościołem" powiedział ksiądz Oppenheimer, opisując zgromadzenie religijne jako "odpowiedź na kryzys jaki oni (Bractwo św. Piusa X) spowodowali".

czwartek, 31 stycznia 2013

Bractwo znów najnowocześniejsze!



Stara i piękna tradycja umieszczania herbu papieża na westymentach. Nowo wyświęcony ksiądz zaciąga się (tudzież zostaje zaciągnięty) pod sztandar Józefa Ratzingera.

Wszystko pięknie, tylko jeden problem. Pius X chronił Kościół przed modernizmem. Założyciel Bractwa św. Piusa X nazwał Ratzingera gorszym od modernistów (cathnews.com). Co więcej liberałem okupującym Rzym oraz heretykiem.

Ktoś tu chyba nie działa z duchem Założyciela. Nie działa również z duchem Kościoła... 

Czyjże to duch zstąpił na nich? W jakimże to duchu dokonano "odnowy" i "reformy"?

Odpowiedź już jutro.


niedziela, 13 stycznia 2013

Krótka analiza krytyczna artykułu ks. Jenkinsa FSSPX

"Dlaczego pracujemy w Polsce? Bo jesteśmy najbardziej nowocześni ze wszystkich." 

Aha. Dobrze wiedzieć. Ktoś mógł myśleć, że z innych powodów. Nasz komentarz poniżej cytowanych fragmentów. "mdash" pozostawiono wedle źródła.

"Toteż najlepszą rzeczą dla dzisiejszego Kościoła byłoby zapomnieć, że ten sobór miał miejsce. Mówienie o „hermeneutyce ciągłości lub przetrwania” nie ma sensu. To strata czasu. Sobór przeminął, jest martwy. " 

"jego dekrety są bezwartościowe dla naszych czasów. Najlepiej zwyczajnie go zignorować" 

"Sądzę, że jest oczywiste, że to właśnie czyni Bractwo Św. Piusa X zarówno w Polsce, jak i w innych krajach świata.

"Niech mi będzie wolno posłużyć się następującą analogią: cały Kościół cierpi „okupację” podobną do tej, jaką Polska doświadczyła nie tak dawno. Usiłowano zniszczyć Polskę i to nie tylko przy pomocy bomb i armat, ale szczególnie usiłując zniszczyć polską kulturę, język, obyczaje; krótko mówiąc — duszę narodu. Jak zatem stawiać opór? Fizycznie jest to czasem niemożliwe, ale kraj żyje dzięki przekazywaniu jego kultury i tradycji. Polska przetrwała nie dlatego, że miała silniejszą armię, ale dzięki temu, że to, co nadaje Polsce ponadczasową wartość, zostało przekazane. Wasi dziadkowie i rodzice dali wam to, co stanowi duszę narodu polskiego mdash; dali wam tradycję waszego kraju." 

Tradycja danego kraju zwykle jest przekazywana w danym kraju. Nie koniecznie jest dobra per se. Wystarczy wspomnieć "Drang nach Osten" czy lichwę. Wie Ksiądz co należy do naszej polskiej Tradycji? Bezkompromisowa walka z wrogiem, okupantem i zdrajcą. Choćby za cenę życia. Walka. Kościół Walczący. Polska walcząca. Okupantów nie tolerujemy, gnamy precz. Zdrajcami gardzimy. Bywa, że wieszamy lub w inny sposób usuwamy. Kościół pod okupacją, a Ksiądz sobie zignoruje sprawę? Zignoruje Ksiądz wszystkie bolesne i problematyczne kwestie? Bo jest nowoczesny? 

Pisze Ksiądz, że sobór jest martwy? Sobór przeminął? W takim razie:
a) dlaczego dla Novus Ordo jest jak najbardziej aktualny?
b) dlaczego nader żywe i dojrzałe są jego trujące owoce?
c) chodziło o FSSPX? Kiedy sobór był aktualny i żywy? Kiedy przeminął i umarł? 

Czy do Tradycji Kościoła należą Nowe Ryty? Wg Księdza "Nowe katechizmy i nowe obrzędy nie przekazują Tradycji Kościoła" oraz: "...słowa „tradycja”, oznaczającego przekazywanie czegoś, tu konkretnie mdash; przekazywanie depozytu i dziedzictwa." Czemu więc do Tradycji próbuje dodać się nowe ryty święceń? Czemu do wiernych dopuszcza się nieświęconych w tradycyjnym, katolickim rycie? Czy też dokonuje się święceń sub-conditione? Nie słyszał Ksiądz, że Arcybiskup Lefebvre święcił sub-conditione prawie 40 lat temu? Czyżby w jakiś tajemniczy i niepojęty sposób nagle nowe ryty nabrały ważności? Powie ktoś, że nowe ryty są ważne, ale wątpliwe? Mogą  więc być nieważne! Czy nie powinno się usunąć wątpliwości?

Dookoła rozlewa się ściek wszystkich herezji, a Ksiądz pisze: "Kościół przeżył wiele trudności w ciągu wieków, kiedy wszelkie rodzaje herezji usiłowały go zniszczyć: arianizm, monofizytyzm, monoteletyzm, sabelianizm — są to dla nas obce nazwy, ponieważ razem z tymi, którzy je głosili, poszły do grobu."
Poszły do grobu? Stamtąd powróciły? Co oznacza: "znów zacząć od tego, co ma wieczną wartość"? Czyżby gdzieś po drodze wkradło się coś, co nie ma wiecznej wartości? 

"Podobnie dzisiejszy Kościół jest okupowany przez modernistów, którzy niszczą ołtarze, budują okropnie wyglądające kościoły, ośmieszają to, co dla nas święte, niszczą język Kościoła i obyczaje, które były praktykowane przez wieki. W jaki sposób stawi temu opór? Nie jest to trudne — wystarczy czynić to, co Kościół czynił przez stulecia, podobnie jak czynili nasi pradziadkowie — nic więcej i nic mniej."

Co to jest "dzisiejszy Kościół"? W którym momencie Kościół był "wczorajszy"?

Pius X grzmiałby na wszystkich apostatów i odstępców. Jan Paweł II i Benedykt XVI spotykają się z nimi, bratają, wychwalają. Mamy "papieża Syllabusa" i "papieża anty-Syllabusa". Miał miejsce ogromny zjazd biskupów całego świata. W imię tegoż zjazdu została dokonana rewolucja. Popełniono i popełnia się niezliczone świętokradztwa. Odstępstwo kwitnie. Okupacja wręcz totalna. Gdyby nie ten sobór prawdopodobnie nie powstałoby FSSPX. A Ksiądz sobie zignoruje wydarzenie historyczne, które miało tak wielki wpływ na ostatnie kilkadziesiąt lat. Zignoruje sobie Ksiądz coś, przeciw czemu walczył arcybiskup Lefebvre. Czy biskup Fellay nie powiedział, że wróciliśmy do roku 1974 i 1975? Kiedy w tych latach Arcybiskup powiedział, że sobór jest martwy, że można go zignorować? Czy nie mówił o katastrofalnych szkodach przez niego spowodowanych? Czym to, co Ksiądz sugeruje, różni się od ignorowania uszkodzonych hamulców lub kierownicy w samochodzie? Jeżeli Księdzu przestanie działać procesor i dysk twardy w komputerze, też to Ksiądz zignoruje? Ratzinger jest szeroko kojarzony ze wspomnianą przez Księdza hermeneutyką. Osoba, którą prawdopodobnie uznaje Ksiądz za papieża, Chrystusa na ziemi, ma zostać zignorowana, w tym co mówi, ot tak? Szkoda czasu na to co mówi papież?

"Kościół św. będzie trwał o tyle, o ile my będziemy wierni Tradycji." 

Słucham? Znaczy - Kościół nie może przestać trwać, więc zawsze będziemy wierni? Czy też - możemy przestać być wierni Tradycji (a możemy!), więc Kościół miałby przestać trwać? 

"Kiedy mówimy, że przyjmujemy sobór w świetle Tradycji, oznacza to, że akceptujemy w nim to, co nie przeciwstawia się Tradycji. A w innych aspektach odrzucamy go całkowicie." 

Ooo... sobór nie taki martwy jak Ksiądz twierdzi. Ksiądz we własnej osobie doszukuje się tych katolickich pierwiastków w samym soborze. A resztę odrzuca. Jan Paweł II pewnie nie miałby problemów z podpisaniem się pod taką dialektyką. Islam też Ksiądz przyjmie? Jeno w świetle Tradycji? Jest przecież jeden Bóg, ma Swego proroka, posty są nakazane, itd.. Przyjmie Ksiądz? Czy Wiara Katolicka nie jest jasna i przejrzysta? Filtruje się wodę czystą czy brudną? To mamy ten sobór ignorować czy wybiórczo akceptować? A może mamy go zaakceptować poprzez ignorowanie tego co złe? I któż ma autorytet by decydować co nie przeciwstawia się Tradycji? Arcybiskup Marcel podpisał. Papież Paweł VI również. Ktoś powie - dowód. Proszę bardzo. "In Spiritu Sancto" z 8 grudnia 1965 roku:

"...Drugi Watykański Sobór Ekumeniczny zgromadzony w Duchu Świętym i pod ochroną błogosławionej Maryi Dziewicy..."

"...wszystkie konstytucje, dekrety, deklaracje oraz głosy zostały zaakceptowane rozwagą soboru oraz promulgowane przez nas..."

"Ponadto postanawiamy, że wszystko co zostało ustalone synodalnie ma być religijnie przestrzegane przez wszystkich wiernych, dla chwały Boga i godności Kościoła i dla spokoju i pokoju wszystkich ludzi. Zatwierdziliśmy i ustanowiliśmy te rzeczy, stwierdzając, że obecne słowa są i pozostają stabilne i ważne. Mają mieć skuteczność prawną, tak aby były rozpowszechniane i uzyskały pełną i całkowitą moc. Tak, by mogły być w pełni potwierdzone przez tych, których one dotyczą lub mogą dotyczyć teraz i w przyszłości. Tak, by jak to będzie oceniane i opisywane, wszystkie starania przeciwne tym rzeczą czynione przez kogokolwiek lub jakikolwiek autorytet, świadomie lub w niewiedzy, odtąd są nieważne i bezwartościowe."

Wedle dokumentu podpisane przez Pawła VI, Księdza "ignorowanie" oraz wybiórcze "akceptowanie" wydaje się być nieważne i bezwartościowe. Może jednak sobór nie odrzucił Ducha Świętego? Wszak Paweł VI wspomina o Nim. Prosimy o dokument, który zniósł słowa Pawła VI. Może coś z Benedykta XVI? Gdzież to i kiedy, w jakim dokumencie, któryż okupant uznał sobór za martwy, promulgował to oraz nakazał uznawanie soboru za takowy? Czy papież może błądzić w sprawach wiary? Nie? Coś tu nie pasuje? Czyżbyśmy słyszeli dysharmonię?

"...Bractwo Św. Piusa X zarówno w Polsce, jak i w innych krajach świata. Więc w pewnym sensie jesteśmy najbardziej nowocześni ze wszystkich, jako że przyszłość należy do tych, którzy posiedli przeszłość." 

Jeżeli ktoś przy zdrowych zmysłach uzurpuje przeszłość Kościoła tylko dla siebie lub swojego stowarzyszenia, czy jest kimś innym niż perfidnym kłamcą i złodziejem? 

"U Boga nie ma odmiany ani cienia przemiany, jak mówi św. Jakub. W zamieszaniu i burzy, która szaleje wokół nas, uchwyćmy się wiecznej doktryny, która jako jedyna przetrwa wszystko..."

Gdzie w wiecznej doktrynie Kościoła Katolickiego są liberałowie, moderniści, protestanckie święcenia, zmiany dokonane przez Lutra, heretycy, antypapieże, ekumeniczne spotkania? Tylko w kategorii "potępione". 

Przy okazji - czy ks. Lucien Laberthonnière na którego powołano się w 164 numerze "Zawsze Wierni", nie był francuskim modernistą, który za Piusa X znalazł się na indeksie i otrzymał zakaz publikowania? 

Przypomnimy Księdzu drobny fragment przebogatego, polskiego dziedzictwa i ducha: 

Nigdy przed mocą nie ugniemy szyi.
Nie złamie nas głód, ni żaden frasunek.
Nie damy, by nas zniemczył wróg.
Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz.
Ni dzieci nam germanił.
Do krwi ostatniej kropli z żył,
Bronić będziemy Ducha.
Aż się rozpadnie w proch i pył, 
Krzyżacka zawierucha.
Aż się rozpadnie w proch i pył,
Modernistyczna zawierucha. 
I poszli szaleni zażarci. 
I poszli zabijać i mścić.
Szedł żołnierz i ginął.
Na Polski imię, na Jej cześć 
Podnosim czoła dumne.
I poszli jak zawsze uparci.
Lecz od śmierci silniejszy był gniew. 
Nie damy Kościoła im zgnieść 
Odzyska Wiarę dziadów wnuk... 

Tak nam dopomóż Bóg. 

 fragmenty za piusx.org.pl

piątek, 11 stycznia 2013

O sytuacji Kościoła - słów kilka.

Wzruszająca opowieść

Jan XXIII zwołuje i otwiera Sobór Watykański Drugi. Dokonana zostaje rewolucja. Ostatni i jedyny bohater, arcybiskup Marcel Lefebvre zakłada Bractwo Kapłańskie św. Piusa X, które ocala Kościół. Potem, zależnie od wersji - dokonuje opatrznościowych konsekracji / błądzi i zaciąga ekskomunikę.

Dobry papież Benedykt XVI uwalnia Mszę Świętą. Środowiska indultowe oraz FSSPX śpiewają dziękczynne Te Deum. Ryszard Williamson przesadza i biedny Bernard Fellay nie ma innego wyboru jak tylko usunąć go z szeregów FSSPX. Tego samego Bernarda papa Benedykt XVI oszukuje i wprowadza w błąd dobrego Bernarda Fellaya, tudzież zły Przełożony Generalny manipuluje i spiskuje. Bractwo znów jest koszernie (odpowiednio / właściwie) czyste i wzmocnione. Msza jest odprawiana dookoła nas, środowiska indultowe szaleją ze szczęścia. Piękne historia. Niestety - fałszywa.


Jak to było naprawdę

Umiera Pius X. Zwany silnym i krwawym. Następni trzej papieże nie są już tak silni. Można powiedzieć, że następni trzej pasterze są słabi. Chwast modernizmu wzrasta coraz mocniej w żyzną ziemię Kościoła. Usiłuje ją wyjałowić.

Po roku 1920 niejaki Montini odprawia przodem do ludu. Około roku 1940 praca wrze. Istnieją specjalne sklepy z odpowiednimi, postępowymi publikacjami. Przeglądający pozycje w tle słyszą chorał w języku świeckim. W 1953 "przyjaciel" komunistów Karol Wojtyła odprawia Mszę na kajaku. Został trochę w tyle za innymi...

Zwołany zostaje Sobór Watykański Drugi. Rewolucja i przewrót. Kardynał Suenens: “Vaticanum II to jest rok 1789 w Kościele”. Któż to? Tak ciągle cytowany, a tak nie znany. Kardynał od 1962 roku. Protektor Bazyliki św. Piotra w Okowach. Pracował w trzech Świętych Kongregacjach odpowiedzialnych za:
a) Wiarę
b) Ryty oraz Ceremonie Liturgiczne
c) Seminaria

Propagator protestanckiego ruchu charyzmatycznego. Podejrzany o przynależność do masonerii (od 15 czerwca 1967). Prawdziwie - specjalista. I właściwy człowiek na właściwym miejscu.

Kto mianował większość biskupów obecnych na Soborze Watykańskim II? Pius XII.
Zastanówmy się - czy Pius X tolerowałby modernistów? Co by zrobił? Czy nie ekskomunikowałby ich bez wahania? Może pozwoliłby heretykom zająć się wyrzucaniem śmieci.

Sobór trwa. Przechodzi jeden heretycki dokument po drugim. Nikt się nie sprzeciwia, nikt nie wiedział. Hola, hola... nikt? Nikt? A, tak był Marcel Lefebvre, jeden jedyny. Prawda to? Również nie. Podpisał wszystkie dokumenty. Wszystkie. Gaudium et Spes. Dignitatis humanae. Nostra aetate. Sacrosanctum concilium. Lumen gentium. Wszystkie, Podpisał wszystkie. Skąd mógł wiedzieć, nikt się nie sprzeciwił powiecie. Ano znów nie prawda. Sprzeciwili się. Najmniej dwóch. Czasem pięciu. W wypadku "Nostra aetate" sprzeciwiło się prawie 100 biskupów. Lefebvre'a nie było pomiędzy nimi. Fakty. Nie złośliwość, sugestie czy animozje. Fakty.

Pojawiają się skargi na obecność protestantów oraz postępowych teologów takich jak Kung, Rahner czy imć ksiądz Ratzinger. Powstaje "Coetus Internationalis Patrum". W jego skład wchodzi ok. 250 nastawionych konserwatywnie biskupów, w tym Ottawiani, Siri, Lefebvre oraz Castro Mayer. Powstaje "Domus Mariae". Jego rdzeń tworzy 24 biskupów. W tym Wietnamczyk. Ngo-dinh-Thuc.
Ci ostatni docierają do wszystkich, są odwiedzani przez Ojców Soborowych, w tym ponad 50 Polaków. "Cestus" przeciwnie. Są beznadziejnie nieporadni, niczym dziecko. Trudzą się nad uzyskaniem list biskupów. CIP usiłuje przeforsować potępienie komunizmu. Krakowski biskup Karol Wojtyła głosuje przeciwko.

Koniec Soboru.

Lefebvre na emeryturze. Pewnego dnia zostaje wezwany do walki.
W 1988 r. dokonuje sławnych konsekracji biskupich.

W 2007 Benedykt XVI "uwalnia" Mszę. 


Jak to się stało, że ustawy przeszły na soborze?

Po pierwsze - był to proces. Długi proces. Nie sztuczka magiczna np. Rahnera czy pojedynczy oderwany od całości pomysł Bugniniego.

Po drugie - nie róbmy z prawie tysięcy biskupów, księży i ludzi idiotów. Pewnie niejeden by się znalazł. Może i stu. Tysiąc nawet. Jak ktoś chce niech sobie przyjmie - tysiąc biskupów idiotów. I tak zostają dwa tysiące biskupów nie-idiotów. Na samym soborze. Skończmy więc mówić, że nic nie wiedzieli, nic nie rozumieli, oszukał ich zły Roncallii czy Montini.

Dokumenty można było interpretować w Duchu Tradycji powiecie? Czy Pan nasz nie powiedział: "Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie"? Czy zapomnieliśmy o: "Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust". A przecież letni jest bardziej ciepły niż zimny! Może być ciepły, tylko trochę mniej!

Nie jeden biskup podpisał dlatego, że papież był dla niego gwarantem wiary. Skoro papież uważa, że coś jest prawowierne, musi to takim być.

Chyba, że ktoś chce przyjąć, że nic nie wiedzieli. Proszę bardzo. 3000 biskupów niedouków, idiotów, pozbawionych zmysłu katolickiego oraz podstawowego wykształcenia. Choćby Lefebvre czy Thuc. Byli bardzo wykształceni. Czyli co?Doktorat uzyskany w Rzymie przez Marcela Lefebvre'a w czerwcu 1930 był bezwartościowy? Nie przesadzajmy.

Tak więc chodziło o coś innego. Tylko pytanie - o co?


Wszystko jest już dobrze? 

Oczywiście nie.

W ogólności - środowiska określane jako "indultowe" oraz FSPPX.

Indult. Tym by można zakończyć. Słownik Języka Polskiego PWN definiuje Indult, jako "zezwolenie władz duchownych na odstąpienie od przepisu kościelnego". Jest to wyjątek. Nie reguła.

Jakby było mało - uparte powtarzanie "Nadzwyczajny Ryt". Przepraszam, ale jak Katolicką Mszę można uznać rytem Novus Ordo. Jak się pytam? Jak można twierdzić, że Nowy Twór wyraża tą samą wiarę co Msza Święta? Jak ofiara może być tożsama z ucztą? Jak kult człowieka można utożsamiać z kultem Boga? Nie można. Wracamy do tematu.

Mamy więc dobrego papieża. Porządnego, tradycyjnego papieża. Dał nam Mszę. Ale:
1) Dał nam? A jego była?
2) Uwolnił? Kto i jakim prawem ją związał? Czemu tak długo czekał by ją uwolnić?
3) Czy uznawał ją za właściwą Mszę Kościoła? Jeżeli tak - gdzie był jako Prefekt Kongregacji Wiary? Gdzie był się pytam?
4) Czemu jej dotąd nie odprawił, odkąd ją wspaniałomyślnie uwolnił?
5) Nazywa Mszę nadzwyczajnym rytem. Nadzwyczajnym. I wcale nie w pozytywnym sensie.

Idźmy dalej.
Dobry papa jedzie na bluźniercze spotkanie w Asyżu. Czemu nie jechać? Papa jedzie. Papa idzie do synagogi. Biegnijmy w podskokach. Papa celebruje Nowy Twór. Biegiem marsz na Nowy Twór.

Rytem papy jest Nowy Twór. Papa jest porządny.
Czemu nie jesteście na Novus Ordo? Przecież ważny i godny. Mimo swego pochodzenia, intencji jego twórców gdzieś po drodze został ochrzczony, ba, wręcz zanurzony w Jordanie, toteż teraz jest na wskroś, pełną gębą katolicki. W czym problem? Co przeszkadza? Przecież te odejścia od wiary, szerząca się apostazja i poganizacja, to tylko wroga propaganda. No, może jakieś tak niezrozumienie Ducha Soboru.

A, rozumiem. Estetyka, sentymenty itd.. Okey. Papa pozwala. Jako coś nadzwyczajnego. 
To jak tam z tą nadzwyczajnością? Papa miłosierny, wyrozumiały, więc tym bardziej należy go uszanować. Co powiecie na jeden ryt nadzwyczajny na 3 ryty zwyczajne? Jeden do trzech? Może nie dość nadzwyczajnie? Może jeden do pięciu? Przecież trzeba iść z duchem.

W szczególności - FSSPX.

Nowe ryty ważne. Może od czasu do czasu jakiś nowusik? Skąd te negatywne teksty o odprawianiu NOM przez, wg słów co niektórych, np. FSSP?

Zacytujmy, być może nieadekwatne, słowa Piusa XI:

"Jeżeli zresztą spotkać można wielu niekatolików, którzy w pięknych słowach głoszą braterską wspólność w Chrystusie, to przecież nie ma ani jednego, któremu przez myśl by przeszło poddać się posłusznie w nauce i kierownictwie Namiestnikowi Jezusa Chrystusa. W międzyczasie oświadczają, że chcą wprawdzie rokować z Kościołem Rzymskim, lecz z zastrzeżeniem równości wzajemnych praw, to znaczy jako równouprawnieni. "

Słyszymy o jakimś pojednaniu z Rzymem. Aha. Trochę tak jakby powiedzieć do sławetnego taty: "Jesteś moim tatą, ale będę Ci posłuszny jeżeli to i to". Wyrodny syn? Tata jest tatą, czy jednak nim nie jest?

Kim jest papież? Namiestnikiem Chrystusa na ziemi. Jest Chrystusem na ziemi. Uznawać Chrystusa za Chrystusa i nie podporządkować mu się? Czy według słów św. Tomasza żydzi, którzy krzyżowali Chrystusa, nie wiedzieli kogo krzyżują? Czyż święty nie twierdzi, że wiedzieli i tym większa ich wina? Czy nie powinni więc uznać decyzji idących z Rzymu?

Arcybiskup Lefebvre stwierdził kiedyś, że papież jest liberałem. Biskup Fellay: "mamy doskonale liberalnego papieża".  
Okey, ale... "Liberalizm to doktryna głosząca zupełną niezależność wolności ludzkiej, a tym samym przecząca wszelkiej powadze wyższej od człowieka w porządku umysłowym, religijnym i politycznym. Jest tedy liberalizm ostatecznym rozwinięciem pychy ludzkiej przeciwko miłości Bożej i ostatnim wysiłkiem stworzenia rozumnego przeciwko opiece i kierownictwu swego Stwórcy".

A, przepraszam. Mamy jeszcze FSSPX-SO.
Bractwo chce się pojednać z Rzymem, ale gdy jego Przełożony Generalny czyni w tym kierunku kroki, to jest nazwany zdrajcą. Trochę jakby ktoś chciał zachować Status Quo ostatnich kilkudziesięciu lat. Jeden z księży stwierdził ostatnio, że arcybiskup Lefebvre "był największym teologiem ostatnich 150 lat". Aha. Niezbyt wiemy o które prace, osiągnięcia teologiczne chodziło. Może o teorię "uznawania i nie słuchania"?

Niektórzy chyba mieli inne zdanie w tej sprawie:
"W tym jednym Kościele Chrystusa jest i pozostanie tylko ten, kto uznaje autorytet i władzę Piotra i jego prawnych następców, słuchając i przyjmując ją."  
Pius XI, Mortalium Animus, 6 stycznia 1928 roku 


Konkluzja

Coraz trudniej rozpatrywać obecną sytuację Kościoła z pominięciem kwestii papiestwa. Kwestia nie przyjemna, acz istotna. Cóż... nie jest dobrze.

Święty Franciszku, Seraficki patronie - ratuj.

..............................

A, może ktoś pomyśleć, zapytać - czemu przyszło mi teraz żyć? Co mam robić?
Odpowiedzi są proste. Taka była Wola Boża. Z Bogu znanych powodów żyjemy akurat w tych czasach. Widać taki był Jego plan. Lub dopust. 

Co mamy robić? Zachować wiarę. Żyć po katolicku. To się nigdy nie zmieniło.

piątek, 21 grudnia 2012

Thuc: Życie - część osiemnasta

    Gdy arcybiskup Thuc był w Monachium skontaktowali się z nim księża Moises Carmona oraz Adolfo Zamora z Meksyku, współpracujący z jezuitą Joaquin'em Saenz Arriaga. Wiedzieli, że aby przekazać Wiarę, Prawdę i Tradycje potrzeba było więcej księży, a to wymagało autentycznych Katolickich biskupów. Biskup Carmona pisze:
   "17 października, ks. Zamora i ja, zostaliśmy konsekrowani przez Arcybiskupa Thuca, w obecności tylko dwóch doktorów jako świadków. Obaj byliśmy świadomi pełnych furii burz protestów, które miały nadejść, lecz odwagi dodawały nam słowa naszego Boskiego Mistrza: "Będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość" (J 16,20).
Gdy wróciliśmy do Meksyku, zaczęły się ataki. Niektórzy, twierdzili, bez jakichkolwiek podstaw, że nasze konsekracje były nie ważne, gdyż zostały udzielone w nowym rycie [co według dokumentów jest sprzeczne z prawdą - dop. semperfidelisetparatus]; inni, poważniejsi, twierdzili, że w oparciu o kanony 953 oraz 2370, konsekracje były ważne, lecz bezprawne, a w konsekwencji jesteśmy suspendowani.

Thuc, Carmona i Zamora
Jak można zauważyć, nasi krytycy ignorowali aksjomat "Qui cum regula ambulat, tuto ambulat ( Kto idzie wg zasady, idzie bezpiecznie)". Powinni pamiętać (jeżeli zapomnieli), że papież Grzegorz IX pozostawił dziewięć zasad, a Bonifacy VIII osiemdziesiąt osiem zasad właściwego interpretowania prawa. Te zasady, zgodnie z kanonem 20, mogą uzupełnić niedoskonałość przepisu w szczególnym przypadku, takim jak ten w którym się obecnie znajdujemy.  Czwarta reguła Grzegorza IX wyraźnie stwierdza; "Propter necessitatem, illicitum efficitur licitum (Konieczność czyni legalnym, to co nielegalne)".
Konieczność posiadania Katolickich biskupów oraz księży, jak również brak prawdziwych sakramentów jest łatwo dostrzegalna; byliśmy więc ważnie i legalnie konsekrowani.
Reguła 88 Bonifacego VIII również wyraźnie stwierdza: "Certum est quod is committit in legem qui legem verbum complectens contra legis nititur (Pewnym jest, że ten grzeszy przeciw zasadzie, kto przylega do litery, abstrahując od ducha".
Zatem niesprawiedliwym jest przypisywanie prawodawcy pragnienia wyrządzenie wielkiej szkody Kościołowi w czasie wakatu Stolicy Apostolskiej, poprzez zakazanie zarówno święcenia biskupów oraz księży, jak i udzielania sakramentów wiernym, którzy o nie proszą.
Dlatego, przyjmując konsekracje biskupie od Arcybiskupa Thuca, polegaliśmy an tych regułach, świadomi pewnie, że ze względu na okoliczności w których żyjemy, konsekracje były zarówno ważne jak i prawnie uzasadnione. Jesteśmy również świadomi i pewnie, że zgrzeszylibyśmy, jeżeli polegając na literze [prawa] odrzucilibyśmy konsekracje."
    Dwoma świadkami konsekracji byli Dr. Kurt Hiller i Dr. Eberhard Heller. Obaj zeznali pod przysięgą, że Jego Ekscelencja nie tylko użył Tradycyjnego Rytu, ale i był w pełni zdrowy na ciele i umyśle. Wiele innych dowodów potwierdza pełnię władz umysłowych Thuca. Wielu oskarżało (i wielu nadal to czyni) Arcybiskupa Thuca o bycie chorym psychicznie, wariatem itd.. Bywa, że Ci sami chwalą (i słusznie) Arcybiskupa Lefebvre za konsekracje, których dokonał w 1988 roku.
    Sama konsekracja des Lauriers'a mówi nader wiele. Jeżeli były spowiednik Piusa XII, uznany teolog, wybitnie bystry umysł wierzy, że "Tron jest pusty" coś jest na rzeczy. Podobny pogląd reprezentowali bądź reprezentują, z bardziej znanych, choćby: ks. Schmidberger, prałat François Ducaud-Bourget (Antistites Urbani Piusa XII, dzięki któremu w St. Nicolas du Chardonnet w Paryżu odprawiana jest Msza Trydencka), tata Mela Gibsona, od pewnego czasu również Mel Gibson. Prawdopodobnie również tata... ks. Anselma Ettelta.

Św. Augustyn powiedział: "Co jest prawidłowe, jest prawidłowe, nawet gdy nikt tak nie robi, a złe jest złe, nawet, gdy wszyscy tak czynią".

czwartek, 20 grudnia 2012

Thuc: Życie - część siedemnasta

   Arcybiskup Thuc był ufną osobą. Zdał sobie jednak sprawę, że był wykorzystywany przez każdego kto się do niego zbliżył. Zaczął odmawiać tym, których uznał za niewłaściwych. Konsekrował jeszcze tylko trzech biskupów. Dwóch z nich będzie punktem podparcia dla Apostolskiej Sukcesji. Wspomnijmy kolejną szczególną rzecz. Arcy-rzadką jest sytuacja jaka miała miejsce w przypadku Thuca. "Łączyły" się w nim wszystkie linie, wschodnie i zachodnie.

W linii miał:
Pięciu papieży:
1) Benedykt XV: Giacomo della Chiesa
2) Św. Pius X. Giuseppe Melchiorre Sarto
3) Klemens XIII: Carlo della Torre Rezzonico
4) Benedykt XIV: Prospero Lorenzo Lambertini
5) Benedykt XIII: Pietro Francesco (Vincenzo Maria) Orsini de Gravina, O.P.


Czterech Patriarchów:
1) Yousef VI Emmanuel II Thomas
2) Pierre Elie XII Abboloyonan
3) Joseph VI Audu
4) Youhanan VIII Hormez     

   Wspomnijmy tutaj, że Arcybiskup Lefebvre konsekrował naraz czterech biskupów. Nie powinniśmy sądzić, jakoby Arcybiskup Lefebvre uważał, że czterech biskupów (pięciu lub sześciu) jest idealną liczbą biskupów dla Kościoła. Jego życzeniem było, by po śmierci bp Mayer'a został konsekrowany biskup dla Campos. Sugerujemy nie tworzyć pseudo-logicznych konstrukcji jakoby wystarczył jeden biskup by zastąpić biskupa Mayera, a potrzeba było aż czterech by zastąpić Arcybiskupa Lefebvra. Nie przypisujmy mu tak dużej pychy, naiwności tudzież idiotyzmu.

Konsekracja Guerarda des Lauriers
    Trzy konsekracje miały miejsce w Maryjnych miesiącach. Pierwsza z nich miała miejsce 7 maja 1981 roku. Konsekrowany zdecydowanie nie był wariatem lub niedorozwiniętym głupcem. Posiadał doktoraty z filozofii, teologii i matematyki. Wykładał na Uniwersytecie Laterańskim.spowiednik i doradca Piusa XII. Ogromny wkład w ostatni, głoszony dogmat. Napisał tekst, znany jako "interwencja Ottavianiego".(wtrąćmy tutaj, że tekst ów miał podpisać Arcybiskup Lefebvre, który obiecał podpisy 500 innych biskupów. Ostatecznie podpisali tylko Ottaviani i Bacci, z czego ten pierwszy napisał wstęp). Zdecydowany przeciwnik zmian soborowych. Wykładowca w Econe, gdzie przebywał do 1970 do 1977 roku. Osoba, mająca duży wpływ na to, że Arcybiskup Lefebvre w Wigilię 1971 roku przestał odprawiać Nowy Twór Posoborowy - dominikanin, Louis-Bertrand (Raymond Michel Charles) Guérard des Lauriers.
Bp Antoni  Castro de Mayer
Ojciec des Lauriers dobrze rozumiał, przepowiednię Leona XIII o uderzeniu w pasterza, by rozproszyć owce.Mało znanym faktem jest wizyta jaka została złożona biskupowi Castro de Mayerowi. W 1985 roku odwiedzili go ówczesny ks. Sanborn oraz ks. Cekada. Przybyli prosić o wyświęcenie biskupa lub przynajmniej o jakąś radę. Biskup Antoni polecił im udać się do biskupa des Lauriers. Ks. Sanborn zgłosił zastrzeżenia odnośnie ważności święceń udzielanych przez Thuca. Castro de Mayer odpowiedział: "Jeżeli są one ważne dla don Gerarda, są ważne dla mnie." W czerwcu 1988 roku biskup Castro de Mayer idąc, mówił do zgromadzonych ludzi: "Nie mamy papieża".Konsekracja des Leuriers'a była dla Arcybiskupa Thuca rodzajem oczyszczenia. W Wielki Czwartek 1981 roku, na życzenie biskupa Tulonu wziął udział w Novus Ordo. Był by to pierwszy i jedyny raz, gdy wziął udział w Novus Ordo. Czuł się brudny, splamiony, błagał Pana i Zbawcę o wybaczenie

Krewny Arcybiskupa Lefebvre?


Jego matką chrzestną była A. Lefebvre. Jego mamą była Lucie Madeleine Lefebvre. Nazywał się Raymond Michel Charles. Raymond Michel Charles Guérard des Lauriers.

środa, 19 grudnia 2012

Dixit: Abp. Marcel Lefebvre - ku przestrodze?

- Czy byli jacykolwiek biskupi, którzy wspierali Cię (podczas V2)?
- Tak. Wielu biskupów wspierało moją pozycję.
- Jak wielu?
- Momentami ponad 250 biskupów. Nawet uformowali się w grupę, której celem była ochrona Katolickiej Wiary.
- Co stało się z nimi wszystkimi?
- Część nie żyje; część jest rozproszona po świecie, wielu wciąż wspiera mnie w swoich sercach, ale boją się utracić pozycję, która wg nich może być później użyteczna.
- Czy ktokolwiek wspiera Cię obecnie (1978)?
- Tak. Na przykład biskup Pintinello z Włoch. Biskup Castro de Mayer z Brazylii. Wielu innych biskupów i kardynałów często kontaktuje się ze mną by wyrazić ich wsparcie, ale na obecną chwilę wolą pozostać anonimowi.

Z perspektywy czasu możemy zapytać - co stało się z tymi, którzy tak bardzo chcieli zachować swą pozycję? Wedle obecnie dostępnych informacji - kto został wchłonięty / zneutralizowany, a kto przeszedł do historii?

wtorek, 18 grudnia 2012

Thuc: Życie - część szesnasta

Było to pukanie, które na zawsze splami reputację wietnamskiego Arcybiskupa. Jednakże, należy na to wszystko spojrzeć z właściwej perspektywy. Przybysz był z Econe. Wykładał Prawo Kanoniczne w seminarium Bractwa Św. Pius X, założonym przez Arcybiskupa Marcela Lefebvre. Był to ksiądz Revaz. Owego kanonika Arcybiskup Thuc poznał podczas jednej ze swoich wizyt w Econe, w latach 1973-1975.
    Life wyemitowało w 1971 roku reklamę płatków zbożowych. Dzieci dają miską płatków Mikey'owi, gdyż "Mikey nie lubi niczego", ale gdy Mikey kończy jeść, wszyscy wykrzykują "Mikey to lubi". W podobny sposób postąpił Arcybiskup Lefebvre. Nie ostrzegł Thuca, a jeżeli wierzyć świadkom, postąpił wręcz przeciwnie, co najmniej umywając ręce - o tym później. Tak więc w Wigilię Bożego Narodzenia do drzwi zapukał ks. Revaz, mówiąc:"Ekscelencjo, Matka Boska posłała mnie bym Cię natychmiast sprowadził na jej służbę do serca Hiszpanii. Mój samochód stoi gotowy na zewnątrz. Musimy natychmiast wyruszyć, by być na miejscu na dzień Bożego Narodzenia."
    Cóż mógł zrobić Arcybiskup? Oczywiście odmówić i wrócić do dzieci. Jednak... wezwanie pochodziło od ks. Reyaza, poleconego przez Arcybiskupa Lefebvre. Co więcej wymieniono Matkę Bożą żądającą jego obecności. "Jeżeli jest to służba do której wzywa mnie Matka Boża, jestem gotów udać się na koniec świata." Usprawiedliwiając się, wyruszył w fatalną w skutkach podróż do regionu Palmar de Troya, w Hiszpanii.
    W tej wiosce, niedaleko Sewilli, miały rzekomo mieć miejsce objawienia NMP. Clemente Dominguez y Gomez miał otrzymywać wiadomości, że Nasza Pani życzy sobie by więcej księży było wyświęcanych.Dlaczego Thuc został wybrany? Lefebvre nie chciał się tego podjąć, następny w kolejce był Thuc.
    I teraz - dlaczego Lefebvre nie ostrzegł Thuca? Jedną z opcji jest to, że Thuc posłużył jako... królik doświadczalny. Ładniej rzecz ujmując - baranek ofiarny. Lefebvre miał możliwość przekonać się jak zareaguje Modernistyczny Rzym, miał możliwość przekonać się, jak daleko może się posunąć jeżeli chodzi o święcenia i konsekracje. Arcybiskup Lefebvre prawdopodobnie wiedział, że jego były pracownik (ks. Revaz nie był członkiem FSSPX, nie został również wyświęcony przez Arcybiskupa Marcela) dołączył do grupy Palmar de Troya. Co więcej założyciel FSSPX miał liczne obawy związane z objawieniami.
    Inny możliwy scenariusz podaje Griff Ruby (niesamowita historia jego nawrócenia - urodzony w 1958 roku, nie wychowany w żadnej religii, poprzez Świadków Jehowy, Ewangelików, Novus Ordo trafił w 1992 na swoją pierwszą Msze Trydencką). Wg niego Arcybiskup Lefebvre nie wystawił Thuca. Chodziło bardziej o pozbycie się problemu jakim był ks. Revas i jego sprzyjanie Palmar de Troya. Tak więc Arcybiskup Lefebvre dał Revazowi adres oraz imię mając nadzieje pozbyć się problemu - "Niech Thuc odpowie tym idiotom; on ma dość czasu i cierpliwości". Ks. Revas, miałby więc nie działać polecenia Arcybiskupa Lefebvre, lecz całkowicie z własnej inicjatywy.
    Kolejny opis dotyczący tej sprawy przedstawia ksiądz Noel Barbara: "Arcybiskup Lefebvre znał Arcybiskupa Ngo Dinh Thuc całkiem dobrze. Poznali się podczas Soboru Watykańskiego Drugiego. Obaj Arcybiskupi należeli do grupy konserwatywnej. Arcybiskup Lefebvre uznawał Thuca za biskupa z dobrym, doktrynalnym spojrzeniem. Arcybiskup Lefebvre uznawał Thuca za Katolickiego biskupa, przywiązanego do Wiary, poświęconego Maryi. Co więcej nie mającego nic do roboty. Zachęcił go więc do pracy z emisariuszami z Palmar de Troya, którzy przybyli do Econe, zabiegając o  jego biskupie usługi. Słyszałem to bezpośrednio od Arcybiskupa Lefebvre." "Pewnego dnia kanonik, ks. Revaz przybył do seminarium w Econe. Towarzyszył mu mówiący po angielsku księdza. Miłośnicy rzeczy nadzwyczajnych, obaj przybyli z miejsca objawień. Przybyli prosto z Palmar, błagając Arcybiskupa Lefebvre, by przybył niezwłocznie - czeka na niego Niepokalana Dziewica. Nalegała by przybył katolicki biskup i udzielił biskupstwa tym, których planowała wyznaczyć. Arcybiskup usprawiedliwił się i poradził im skontaktować się z Arcybiskupem Thuciem. Jest prawowierny, obecnie nie zajęty. Idźcie i poszukajcie go. Napewno spełni waszą prośbę." Czyżby więc, Arcybiskup Thuc, udzielił sakry biskupiej z polecenia Lefebvra?
   Faktem jest, że w tamtym okresie Thuc nie był zbyt znany, podczas gdy Lefebvre był szeroko znany jako jeden z niewielu biskupów opierających się zmianom. Brak wiedzy o "objawieniach", ufna wiara, że to prawdziwa Matka Boża może się objawiać, do tego zwodzenie go przez tych, którzy szukali jego pomocy - wszystko to sprawia, że nader dyskusyjne jest winienie Thuc za konsekracje udzielone w Andaluzji. 11 stycznia 1976 roku, konsekrowani zostali członkowie Karmelitańskiego Zakonu Świętego Oblicza: Clemente Dominguez y Gomez, Manuel Alonso Corral, Camilo Estevez, Michael Donnelly, oraz Francis Sandler O.S.B. Niewiele później Thuc zdał sobie sprawę, że został wykorzystany i wystawiony. Stwierdził, że ruch palmariański jest bezprawny, a objawienia sfałszowane.
    Poprzednio Paweł VI sprzedał Thuca, próbował kupić jego milczenie w 1970. W lipcu 1976 ekskomunikował go. 17 września 1976 Paweł VI wycofał ekskomunikę. Thuc powrócił do Arpino. Następnie został zaproszony przez wietnamską rodzinę do miasta Toulon, we Francji. Tęskniąc za ojczyzną, nie mogąc do niej wrócić - przyjął ofertę. Wraz z upływem czasu, rosło jego oburzenie na modernistów. Trzy miliony opuściły Wietnam, jeden milion dotarł do USA - największy exodus w historii ludzkości. Arcybiskup zaczął studiować posoborowe zmiany. Zdał sobie sprawę, że soborowy twór nie był z żaden sposób Katolicki. W międzyczasie konsekrował sub-conditione Claude Nanta de Torrini, Roger'a Kozik oraz Michel'a Fernandez. Oni również oszukali Thuca. Czy kiedyś będzie temu kres?

środa, 12 grudnia 2012

No popatrz: Inny mszał w FSSPX?

Istnieją sygnały, że Arcybiskup Marcel Lefebvre planował ustanowić Mszał sprzed 1962 roku, jako obowiązujący dla całego Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X. Niestety, zmarł nim zrealizował ten zamiar...


niedziela, 9 grudnia 2012

Pierwsze głosowanie przed wyborem Lucianiego - wyniki

Siri...................25 głosów
Luciani.............23 głosy
Pignedoli.......... 18 głosów
Lorscheider...... 12 głosów
Baggio.............. 9 głosów

Na Lucianiego głosowali m.in. kardynałowie Wojtyła i Thiandoum (powiązany z Marcelem Lefebvre)