Sformułowania tego po raz pierwszy użył... Józef Ratzinger w 1997 roku.
Napisał m.in.: "...to dlatego potrzebujemy nowego Ruchu Liturgicznego,
który powoła do życia prawdziwe dziedzictwo Drugiego Soboru
Watykańskiego".
Przyjrzyjmy się więc np. Konstytucji Dogmatycznej o Kościele. Głos oddajmy, nie byle komu, samemu Stanisławowi Celestynowi Napiórkowskiemu
"Sobór stał się uzdrawiającą kuracją mariologii. "
"- Jak rozumieć stwierdzenie Soboru, że nie chce "wykładać pełnej nauki o Maryi" (KK 54)?
"Sobór stał się uzdrawiającą kuracją mariologii. "
"- Jak rozumieć stwierdzenie Soboru, że nie chce "wykładać pełnej nauki o Maryi" (KK 54)?
- Sobór nie chciał wykładać w pełni żadnego działu teologii. Dlaczego miałby wykładać w pełni mariologię?"
"...soborowe novum w mariologii polega również na zdumiewającym potrząśnięciu hierarchią źródeł teologicznych. Na pierwsze miejsce powróciło Pismo Święte, na dalsze spadły teksty ostatnich papieży."
"W środowiskach mariologicznych -- tuż po Soborze -- do głosu doszli nowi ludzie -- bardziej otwarci na Biblię i ekumenizm."

"Wielu ojców soborowych, m.in. kard. Augustyn Bea, apelowało o większą odpowiedzialność w nadawaniu Matce Najświętszej różnych tytułów. Na skutek tego Sobór nie przyjął tytułu "Współodkupicielka" czy "Rozdawniczka wszelkich łask", a włączając do Konstytucji dogmatycznej o Kościele tytuł "Pośredniczka", nie umieścił go w kontekście teologicznym, ale wyraźnie pobożnościowym. Z wypiekami na twarzy śledzi się wkład polskiego episkopatu w mariologię soborową. Polska mariologia przedsoborowa bowiem zdawała się stać blisko mariologii maksymalistycznej, a 19 polskich biskupów postulowało ogłoszenie nowego dogmatu maryjnego z zakresu pośrednictwa."
"Wyraźnie inaczej, ale zasadniczo też w tym poszukującym i odmładzającym kierunku poszedł papież Jan Paweł II w encyklice "Redemptoris Mater". Okazał się wielkim twórczym kontynuatorem mariologii Vaticanum II w teologii maryjnego pośrednictwa interpretowanego przy zastosowaniu idei uczestnictwa (myśl o pośrednictwie Maryi w Chrystusie, a nie do Chrystusa)"
"Natomiast w kalendarzu liturgicznym najuroczyściej obchodzi się Niepokalane Poczęcie i Wniebowzięcie, a więc wcale nie najważniejsze misteria Maryi".
"Każda epoka, także każda kultura ma własny ideał kobiety. Ideał kobiety wpisuje się w ideał Maryi, ale także odwrotnie -- ideał Maryi wpływał na uznawany ideał kobiety. Jeszcze do niedawna opiewaliśmy Maryję niewinną, cichą i pokorną i taką duszpasterze ukazywali wiernym jako wzór. Taki też funkcjonował stereotyp pobożnej chrześcijanki. Ameryka Południowa, żyjąca ideami wyzwolenia, odkryła Maryję rewolucjonistkę. Szalenie do gustu przypada Matka Boża Latynosom, kiedy śpiewa swoją pieśń o Bogu, który bogaczów z niczym puścił, a wywyższył pokornych. Wolą Maryję -- Niewiastę dzielną i mocną, która staje po naszej stronie. O maryjnej cichości i pokorze niech misjonarz nie mówi tym ludziom!".
"Sanktuaria maryjne są szansą ewangelizacji, także szansą recepcji Soboru, zwłaszcza odnowy liturgicznej, jak również mariologii i pobożności maryjnej. W jakiejś mierze sanktuaria tę misję spełniają. Badań na ten temat nie znam. Niekiedy jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że bardziej popierają mariologię pobożności ludowej niż Soboru. Wiele się jednak zmieniło, coraz więcej tam ludzi z nową formacją, wykształconych, mądrych i odważnych."
"- Jakie są walory ekumeniczne VIII rozdziału Konstytucji dogmatycznej o Kościele?
- Porzucenie tandetnej mariologii, trzeźwość, biblijność, zrezygnowanie z wyraźnie niewłaściwego języka, radykalna i uzdrawiająca operacja przeprowadzona na teologii pośrednictwa maryjnego".
"...protestantyzm ze swoim radykalizmem wyrażanym w zasadach "tylko", zwłaszcza dwóch: "tylko Chrystus" i "tylko Pismo", może pożytecznie wpływać na katolicyzm jako ciągłe przywoływanie do centrum ewangelicznego orędzia, jakim jest Chrystus."

"Hierarchia prawd to problem raczej świeży. Dostrzegł go Sobór w Dekrecie o ekumenizmie przypominając teologom katolickim o istnieniu porządku czy "hierarchii" prawd w nauce katolickiej, ponieważ różne jest ich powiązanie z zasadniczymi podstawami wiary chrześcijańskiej (DE 11). Jest nad czym myśleć."
Z tym jednym zdaniem ciężko się nie zgodzić - jest nad czym myśleć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz