czwartek, 9 maja 2013

Guerard des Lauriers: Boża Iskra - część VIII


W międzyczasie wydarzenia przyśpieszają. Reforma liturgiczna idzie coraz dalej. Wstrząsa Mszą Świętą. Późniejszy biskup Gerard wspomina: „Rzym, Wielki Czwartek 1969. Pojawiło się Novus Ordo Missae. Są dwa chóry: ten Szatana i ten Jezusa: zachwyt – przerażenie. Dzięki Bogu, należałem do tego drugiego. Ale trzeba było działać. Pewna bardzo wysoko urodzona niewiasta z Rzymskiej arystokracji, Vittoria Ciristina Guerrini i jej znajoma Emilia Pediconi, bardzo dobrze znały watykańskie elity. Szczególnie kardynała Ottavianiego.”

Trzeba przygotować dokument, który, przed jego publikacją, ma zostać oceniony przez kardynała Ottavianiego. Pani Guerrini nawiązuje kontakt z licznymi dostojnikami kościelnymi. Kilku z nich, pięciu lub sześciu, odpowiada na apel, ale ich współpraca ogranicza się do spotkań i rozmów.

Des Lauriers redaguje Krótką Analizę Krytyczną Novus Ordo Missae, w kwietniu oraz maju 1969, przede wszystkim w nocy, ponieważ to nieprzewidziane zadanie, stanowiło kolejny z obowiązków, które całkowicie wypełniały jego dzień.

Arcybiskup Lefebvre obiecuje podpisy 600 biskupów. Ostatecznie, nie ma podpisu żadnego biskupa. Marcel Lefebvre nie składa nawet własnego.

Z okazji przygotowanie Krótkiej Analizy Krytycznej Novus Ordo Missae, w Rzymie została odprawiona Msza Święta świętego Piusa V, w dzień jego święta, 5 maja. Celebrował ją Mgr Lefebvre, który ku zdumieniu uczestników zaadoptował pewne zmiany wprowadzone przez Pawła VI (dość poważne okaleczenia; dobrze, że nie była to nowa msza).

Przy wyjściu, zapytano go z szacunkiem i zarazem smutkiem, o powód jego działania. Odpowiedział: „Jeżeli ktoś zobaczyłby, że Mgr Lefebvre odprawia mszę tradycyjną, mogłoby to wywołać skandal.”

W późniejszym czasie Gerard skomentuje to w gorzkich słowach.

Opracowanie Krótkiej Analizy kosztowało ojca des Lauriers posadę na Uniwersytecie Laterańskim, skąd zostaje zwolniony w czerwcu 1970. „W tym samym czasie, gdy rektor Mgr Piolanti i około piętnastu profesorów, których uznano za nieporządanych.”

W tym czasie, w klasztorze w którym mieszka ojciec des Lauriers sytuacja nie jest lepsza. Niektórzy studiujący w seminarium, uczestniczą w manifestacjach roku 1968, a na dachu klasztoru zawisa czarna flaga antychrysta.

Przełożeni, nawet gdy podejmują jakieś działania, nie są już panami sytuacji.

środa, 8 maja 2013

De Pauw: Soborowy czy Katolicki - część 16


To co nasi amerykańscy biskupi zaproponowali Rzymowi było całkowicie nową (angielską wersją) Kanonu Mszy - wersją, która była totalnie heretycka, wersją w której trzy nieomylnie zdefiniowane dogmaty zostały wyeliminowane. Dogmat Boskiego Macierzyństwa Dziewicy Maryi, zdefiniowany w 431 roku przez Sobór w Efezie - wyrzucony. Dogmat Wieczystego Dziewictwa Dziewicy Maryi, zdefiniowany na Soborze Laterańskim z roku 649 - wyrzucony. Dogmat Boskości Naszego Pana i Zbawcy, zdefiniowany na Soborze w Nicei w 325 roku - wyrzucony. Nie ma potrzeby dodać, że odpowiedź, która przyszła z Rzymu ostatniego września, brzmiała "nie". Dwa razy... "nie". 

"My w Rzymie, nie możemy ewentualnie pozwolić wam, amerykańskim biskupom na używanie tego rodzaju formuły Mszy." Nie zapominajmy, że słowo "błogosławiony" również zostało wyeliminowane i tak samo rzeczywiste błogosławieństwo. Dziś ministrowie w naszym Kościele nie błogosławią już chleba i wina. Wyjaśnię wam później, dlaczego tego nie robią - oni są spójni. Nie ma potrzeby powiedzieć, odpowiedź Rzymu brzmiała: "nie możecie używać tej formy podczas Mszy!".

Teraz, panie i panowie, kiedyś była by to ostateczna decyzja i każdy katolicki biskup natychmiast by się jej poddał. Teraz już nie. Odpowiedź udzielona przez naszych amerykańskich, tak zwanych "katolickich" biskupów, przedstawiona w osobie arcybiskupa Deardon, przewodniczącego Konferencji Amerykańskich Biskupów, w samym Rzymie, gdzie tego samego popołudnia miał wziąć udział w otwarciu synodu biskupów 29 września, arcybiskup Deardon z Detroi, w charakterze przewodniczącego Konferencji Amerykańskich Biskupów Katolickich, publicznie ogłosi, że, mimo tego, że Rzym odrzucił angielski tekst Kanonu, my w Stanach Zjednoczonych, czynimy go obowiązkowym we wszystkich publicznych mszach i nie będziemy czekać do 3 grudnia, dnia pierwotnie zaplanowanego. Zrobimy to natychmiastowo, jak tylko będzie można zrealizować druk. I to dlatego uczynili to obowiązkowym 22 października.

Panie i panowie, jeżeli to nie jest otwarta schizma, to nie wiem czym jest schizma.

wtorek, 7 maja 2013

FSSPX - spojrzenie w przeszłość. Część I.

Zachęcamy czytelników do porównania zamieszczonych cytatów z tekstami na blogach:


Stanowisko Bractwa również jest jasne i niezmienne. Bractwo stanowi integralną część Kościoła katolickiego, znajdującą się w stanie konfliktu z modernistyczną hierarchią.

Bractwo (...) odrzuca z obrzydzeniem wszystkie wykwity XIX-wiecznego modernizmu, wyartykułowane na Soborze Watykańskim II.
Ks. Anzelm Ettelt FSSPX [Zawsze Wierni, czerwiec 2005]

Pozwólcie, że zarysuję wam strategię Rzymu. Rzym mówi: "Słuchajcie, sobór i nową Mszę porównać można do zupy. Mówicie, że to zła zupa, ale to jednak zupa! Powiedzcie jedynie, że to zupa, i wszystko będzie w porządku". Odpowiadam: "Wiemy, że to zupa, ale to trująca zupa, nie jesteśmy więc nią zainteresowani. Jest w niej trucizna, więc nie zamierzamy jej jeść. Jeśli jednak dziś przyznamy, że to zupa, jutro powiecie: "Jedzcie tę zupę, przyznaliście przecież, że to zupa. Teraz musicie ją zjeść!". Nie zamierzam powiedzieć, że to zupa, nawet jeśli to prawda, ponieważ ona jest trująca". Czy rozumiecie ten przykład?
    W dokumentach soboru i w nowej Mszy są złe rzeczy...
Bp Bernard Fellay FSSPX [Konferencja wygłoszona 10 XI 2004, za: Zawsze Wierni, maj 2005]

Nie chcemy porozumienia dla samego porozumienia. Pewien prałat w Watykanie powiedział mi: "Nie zawierajcie kosmetycznego porozumienia z Rzymem". I to prawda, nie chcemy żadnego kosmetycznego porozumienia. Te rzeczy są zbyt poważne. Sama wiara jest zagrożona. Chcemy zachować wiarę!
Bp Bernard Fellay FSSPX [Konferencja wygłoszona 10 XI 2004, za: Zawsze Wierni, maj 2005]

...jak w przypadku robaka, który skończył jeść jabłko i nic mu już nie pozostało, [moderniści] zniszczyli wszystko, wszystko zmienili. Kiedy mieli co jeść, byli silni; obecnie zjedli już wszystko, nie zostało nic do zniszczenia, zaczynają więc okazywać słabość – i słabość ta staje coraz bardziej widoczna. Byliśmy świadkami tego przez lata, obecnie jednak widać to o wiele wyraźniej.
Bp Bernard Fellay FSSPX [Konferencja wygłoszona 10 XI 2004, za: Zawsze Wierni, kwiecień 2005]

Najmłodszymi ekspertami, którzy brali udział w soborze, są kardynałowie Medina i Ratzinger, urodzeni w roku 1927. Nie byli oni wówczas nawet biskupami, ale kard. Medina jest już na emeryturze, a kard. Ratzinger przekroczył 75 lat. W ciągu najbliższych trzech lat stracą oni wszystkie stanowiska w Kurii [Rzymskiej]. 
Bp Bernard Fellay FSSPX [Konferencja wygłoszona 10 XI 2004, za: Zawsze Wierni, kwiecień 2005]

Bardzo trudno atakować sobór komuś, kto go tworzył; taka osoba będzie go broniła wszelkimi dostępnymi środkami.
Bp Bernard Fellay FSSPX [Konferencja wygłoszona 10 XI 2004, za: Zawsze Wierni, kwiecień 2005]

-Czy chce Ksiądz powiedzieć, że paktowanie z przesiąkniętymi duchem soboru władzami rzymskimi jest wchodzeniem w śmiertelną pułapkę?
-To właśnie spostrzeżenie naszego przełożonego generalnego, bp. Bernarda Fellaya. W obecnych okolicznościach porozumienia z władzami soborowymi byłoby samobójstwem. Władze te są przesiąknięte fałszywymi zasadami i błędami II Soboru Watykańskiego. Zresztą, normalnie nie powinno się „czynić porozumienia” z władzami Kościoła. To nie do pomyślenia. Po prostu należy się podporządkować, jeśli ma się do czynienia z papieżem naprawdę katolickim.
Ks. Jan Michał Gleize FSSPX, wykładowca w Międzynarodowym Seminarium Bractwa Św. Piusa X w Ecône [Zawsze Wierni, lipiec 2008]

Rzym zaczął dyskutować z kim się da: dyskusje ekumeniczne z tymi poza Kościołem, dyskusje teologiczne z tymi, co w Kościele. Ale to nic innego, jak pomniejszanie autorytetu następcy św. Piotra, wikariusza Jezusa Chrystusa.  I jest to również śmiertelna pułapka, dlatego że jest to pozór dobra, przez który ryzykujemy przyjęcie soborowego liberalizmu.
Ks. Jan Michał Gleize FSSPX, wykładowca w Międzynarodowym Seminarium Bractwa Św. Piusa X w Ecône [Zawsze Wierni, lipiec 2008]

...jeśli jednak za zniewagę uważa się opinię, że jest on liberałem doskonałym - jaką wyraziłem po jego wizycie w USA, podczas której (...) twierdził, że wolność religijna jest czymś wspaniałym...
Naprawdę, trudno o twierdzenie bardziej liberalne!
Bp Bernard Fellay FSSPX [Zawsze Wierni, listopad 2008]

Nie wynosimy się ponad papieża. W przeszłości papieże kanonizowali wiele twierdzeń i podali je do wierzenia jako dogmaty. Twierdzenia te nie mogą już być zmieniane. Dogmat nie podlega dyskusji. Tak więc nie czynimy się sędziami. Prosimy jedynie obecnego papieża, by wyjaśnił, w jaki sposób to, co mówi, jest zgodne z tym, co mówili jego poprzednicy, mając w pamięci słowa św. Pawła Apostoła: „Ale choćbyśmy my, albo anioł z nieba głosił wam ponad to, cośmy wam głosili, niech będzie przeklęty” (Gal 1, 8–9). Trudno o mocniejsze słowa. Mamy wrażenie, że św. Paweł przewidywał sytuacje podobne do tej, w jakiej się obecnie znajdujemy: „Gdybym ja sam (a był on Apostołem) zaczął nauczać was czegoś różnego od tego, co powiedziałem wam wcześniej, niech będę przeklęty! Gdyby anioł przyszedł i nauczał was czegoś odmiennego – niech będzie przeklęty”. 

Magisterium Kościoła ma XX wieków. To właśnie to nauczanie sądzi papieża, nie my.
Bp Bernard Fellay FSSPX [Zawsze Wierni, listopad 2008]

Powtórzę raz jeszcze: nie możemy dyskutować o dogmatach. Nie mamy prawa manipulować wiarą. Kiedy widzimy tak wyraźnie, co dzieje się w Kościele – a to Bóg daje nam tę łaskę – rozumiemy, że nie ma miejsca na targi. Od Rzymu oczekujemy wiary. Jest to pierwszy kontrakt zawierany podczas naszego chrztu. Od Kościoła Bożego żądamy wiary i wiemy, że jedynie Kościół może nam ją dać. Ponawiamy więc żądanie wyrażone podczas chrztu. Nie czynimy nic ponadto. Moglibyśmy w ten sposób podsumować całą naszą walkę, gdyż wiemy, że Kościół jest jedyną społecznością ustanowioną przez Boga, która może dać nam zbawienie – nie możemy być zbawieni poza Kościołem: poza Kościołem nie ma zbawienia. Wiemy, że zbawienie przychodzi przez wiarę i przez łaskę. Tego właśnie żądamy od Rzymu, niczego mniej i niczego więcej.
Bp Bernard Fellay FSSPX [Zawsze Wierni, listopad 2008]

Benedykt XVI wskazał, że może istnieć tylko jeden sposób przynależności do Kościoła katolickiego: poprzez akceptację ducha Vaticanum II interpretowanego w świetle Tradycji, tzn. zgodnie z intencją ojców soborowych i zgodnie z literą tekstu. Jest to perspektywa, która bardzo nas niepokoi... 

Ostatecznie mielibyśmy otrzymać, wedle Ojca Świętego, strukturę odpowiednią dla nas – pozwalającą na celebrację tradycyjnego rytu i pewne praktyki zewnętrzne – nie chroniącą nas jednak przed duchem soboru, który musielibyśmy przyjąć.
Bp Bernard Fellay FSSPX [Zawsze Wierni, listopad 2005]

Jednak mogę was zapewnić, że wewnątrz Bractwa Św. Piusa X czterech biskupów jest jednomyślnych w kwestii stosunków z Rzymem...
Bp Bernard Fellay FSSPX [Zawsze Wierni, listopad 2005]

Musimy sprawić, by władze rzymskie zrozumiały, że nie da się dokonać postępu bez poważnych zastrzeżeń względem ich obecnej interpretacji soboru i ekumenizmu.
Bp Bernard Fellay FSSPX [Zawsze Wierni, listopad 2005]

Józef Ratzinger zawsze był progresistą i jest nim aż po dziś dzień.
Jan Venarri [Zawsze Wierni, listopad 2005]

...wielu tzw. tradycjonalistów w rzeczy samej nie pojęło, o co tak w ogóle chodzi w Tradycji. Tak powiedział mi jeden benedyktyn z Brazylii, ojciec Tomasz, który był w bliskim kontakcie z Arcybiskupem. Arcybiskup mógł z nim bardziej otwarcie mówić - pewnie dlatego, gdyż o. Tomasz nie należał do Bractwa; jemu Arcybiskup powiedział to, co niedawno ów ojciec powtórzył mnie: wielu idzie, ale niewielu rozumie. Z tych wszystkich, co idą za Tradycją, niewielu rozumie, o co w niej chodzi.
Bp Ryszard Williamson FSSPX [Zawsze Wierni, listopad 2008]

Być może przyjdzie czas męczeństwa, być może krew będzie konieczna...
Bp Ryszard Williamson FSSPX [Zawsze Wierni, listopad 2008]

Jesteśmy ludźmi miękkimi, potrzebujemy wstrząsu, aby znaleźć w sobie coś twardego, coś solidnego...
Bp Ryszard Williamson FSSPX [Zawsze Wierni, listopad 2008]

To, co się dzisiaj dzieje, co się rozgrywa na naszych oczach, jest bardzo złe i musi zostać odpowiednio ukarane. Kara ta będzie łaską. Za czasów Noego potop był łaską. Wiele dusz, choć nie wszystkie, miało czas, aby - gdy woda się podnosiła - żałować za swoje grzechy i w ten sposób się uratować.
Bp Ryszard Williamson FSSPX [Zawsze Wierni, listopad 2008]

Nie byłby miłosierny, gdyby nie był sprawiedliwy. Ponieważ jest sprawiedliwy, musi karać.
Bp Ryszard Williamson FSSPX [Zawsze Wierni, listopad 2008]

Duchu Święty, wręczyłeś mi Twe dary, potrzebuję Twego kierownictwa, nie widzę jasno, nie wiem, co mam czynić, chcę ratować moją duszę i dusze moich bliskich, musisz mną kierować, potrzebuję Ciebie!
Bp Ryszard Williamson FSSPX [Zawsze Wierni, listopad 2008]

poniedziałek, 6 maja 2013

Uczelnia Św. Tomasza z Akwinu

Stanisław Dziwisz / fot. fakty.interia.pl
Szkoła pod patronatem FSSPX, znajdująca się w Australii.

"Jaka jest filozofia Uczelni Św. Tomasza z Akwinu? Jej filozofia mogłaby zostać zilustrowana poprzez przykład wielkiego Anglika, którym był św. Tomasz More".

Dla przypomnienia - skazany za śmierć, za niezłożenie przysięgi supremacji, wedle której król stanowi głowę Kościoła.

"Programy nauczania na Uczelni Św. Tomasza z Akwinu, wspierają i promują zasady oraz praktykowanie Australijskiej demokracji, w tym zobowiązanie do:

(...)
  • Wolności religii
  • Wolności słowa i stowarzyszania się
  • Wartości otwartości i tolerancji."

za: http://www.stac.vic.edu.au

Soborowa "odnowa"


Jak łatwo zapomnieć...


De Pauw: Soborowy czy Katolicki - część 15


Tutaj w mieście Chicago, pomiędzy 10 a 13 kwietnia tego roku, nasi biskupi spotkali się w luksusowym hotelu i zdecydowali między innymi o tym, że zaapelują do Rzymu o pozwolenie na całą Mszę po angielsku, włączając Kanon Mszy, włączając najbardziej uroczystą część Kanonu - Konsekrację. Dwudziestu jeden biskupów walczyło przeciwko temu i zagłosowało przeciwko temu. Z ponad 250 amerykańskich biskupów, 21 było wciąż dość katolickich, by ostrzec pozostałych by w ogóle nie niszczyli Tradycyjnej Łacińskiej Mszy - szczególnie, by nie bawili się z "formą" Konsekracji, która wpływa na ważność Mszy.

Informacje o dokładnej liczbie (która, jak przypuszczam miała być zachowana w sekrecie) otrzymałem dwa tygodnie temu z Biura Kardynała w Washington, który powiedział mi, że był jednym z trzech kardynałów, którzy walczyli przeciwko temu. Pozostałymi dwoma byli kardynał Spelmann i kardynał Macintyre. Do tego 18 innych biskupów. Zagłosowali "nie" ponieważ wiedzieli, że to było złe. Spodziewałem się, że następne zdanie będzie brzmiało: "... i to dlatego, przynajmniej w 21 diecezjach wciąż będziecie mieli dostęp do ważnej Mszy."  Ale nie... To nie to, co później usłyszałem. To, co usłyszałem brzmiało: "... lecz gdy większość amerykańskich biskupów zdecydowała się na całą Mszę po angielsku, my, którzy głosowaliśmy przeciwko, zdecydowaliśmy się nie łamać szeregów i iść razem z nimi".

Tego rodzaju przywódców dziś mamy, panie i panowie. Gdyby tylko zaproponowali anglojęzyczne tłumaczenie łacińskiego Kanonu, byłoby to wystarczająco złe. Postąpiliby wprost przeciwnie do groźby ekskomuniki Soboru Trydenckiego oraz artykułów 36 i 54 "Konstytucji o liturgii" Drugiego Soboru Watykańskiego. Gdyby było to dosłowne tłumaczenie, mimo, że bardzo nie chciałbym widzieć jak łacina odchodzi, nie można by kwestionować ważności Mszy.

Ostatniej nocy, w sali łaskawie oddanej do naszej dyspozycji, rozmawiałem ze znajomym księdzem rytu libańskiego. Na pewno nie używa łaciny, ale wiem, że jest to ważna Msza i dlatego widziałbym was raczej udających się na ważną Mszę w aramejskim, w jego Libańskim Kościele, niż na fałszywą Ucztę Pańską w naszych, tak zwanych Łacińskich Kościołach.