poniedziałek, 4 lutego 2013

Katolicyzm: światło


Na ołtarzach pali się wosk pszczelny, wyrażający dziewiczą czystość Boga-Człowieka, który na ołtarzu gore za nas najżarliwszą ku Bogu miłością; płonąca świeca to najodpowiedniejszy wizerunek ofiarnego życia Chrystusa Pana, w którym natura boska, złączona hypostatycznie z naturą ludzką, niszczyła tę ostatnią i zarazem chwalebnie przemieniała. Przed przenajśw. Sakramentem zaś palić należy oliwę, oleum de oliva, symbol Ducha przenajświętszego; światłość jej przedstawia Chrystusa Pana, który stał się światłością naszego życia przez Ducha bożego. Gdzie brak jest oliwy, tam biskup zezwolić może na używanie oleju roślinnego, a w braku tegoż, oleju skalnego, t.j. nafty.

na podstawie: biskup Antoni J. Nowowiejski, Ceremonjał Parafialny, 1931

niedziela, 3 lutego 2013

Modernizm: od chrześcijaństwa do ateizmu.

E. J. Pace, Seven Questions in Dispute, 1924



Stopnie:

1. Chrześcijaństwo.
2. Biblia nie jest nieomylna.
3. Człowiek nie został stworzony na podobieństwo Boga.
4. Nie ma cudów.
5. Nie było Niepokalanego Poczęcia.
6. Nie ma Boga.
7. Nie było Zmartwychwstania.
8. Agnostycyzm.

Podłoga / dno - Ateizm





Ruch rośnie w siłę


W Quito opublikowana została deklaracja Ut Fidelis Inveniamur.

Podpisali:

Obecni w Brazyli:
Dom Tomas de Aquino, OSB (Brazil)
Dom Jahir Britto, FBVM (Brazil)
Ks. Ernesto Cardozo, FSSPX (Argentina)
Ks. Joseph Pfeiffer, FSSPX (USA)
Ks. David Hewko, FSSPX (USA) 
o. Joaquim Daniel Maria de Sant’Ana, FBVM (Brazil)
Ks. Rene Trincado, FSSPX (Chile)

Nieobecni w Brazylii:
Biskup Richard Williamson, FSSPX (Great Britain)
Ks. Jean Michel Faure, FSSPX (France)
Ks. Ronald Ringrose, (USA)
Ks. Richard Voigt, SDB (USA)
Ks. Juan Carlos Ortiz, FSSPX (Columbia)
Ks. Brendan Dardis, (USA)
Ks. Arturo Vargas, FSSPX (Mexico)
o. Dominic Mary of the Pillar, OP (USA)
Ks. Francois Chazal, FSSPX (France)

Masoński grób Judith Alghisi po raz drugi

Zarzucono nam kłamstwo. Słusznie?

Ktoś pisze, że groby należą do rodziny X. Na jakiejże, niepojętej dla nas podstawie, twierdzi, że nie może tam leżeć konkretny członek rodziny X, skoro są to groby rodziny X? Powołano się na książkę ks. Villa, w tłumaczeniu wydawnictwa "Antyk".

Skoro biskup Fellay nie jest dla kogoś wiarygodny, to i my się powołany na ks. Villa. Ze względu na zdradzane przez niektórych zamiłowanie do języków obcych - dowód tym razem po portugalsku: Chiesa Viva, wrzesień 2011.

1. Groby rodziny Alghisi.
2. Wśród nich grób matki Montiniego.
3. Projektant symboli - imć Montini.

To by było na tyle.
Dziękujemy.




sobota, 2 lutego 2013

Czy NOM jest liturgią katolicką?

Paweł VI prezentujący Konstytucję Apostolską Missale Romanum


Cechy liturgii katolickiej: symboliczność, boskość, starożytność, powszechność i uświęcenie dusz ludzkich.
 biskup Antoni J. Nowowiejski, Ceremonjał Parafialny, 1931 

NOM:
  • symboliczność - ?
  • boskość - nie: dzieło rąk ludzkich (ks. Cekada).
  • starożytność - nie
  • powszechność - tak
  • uświęcenie dusz ludzkich - nie: powszechna apostazja i infantylizm duchowy.

Sławetne vel nieszczęsne "co na to Lefebvre":

...obecne reformy liturgiczne zaadoptowały te protestanckie w istocie zmiany. Jak dobrze wiemy, teksty używane dziś przez wiernych nie mówią o ofierze, ale raczej o „liturgii Słowa”, o „wieczerzy Pańskiej”, o „łamaniu chleba” lub o Eucharystii. Artykuł VII z instrukcji wprowadzającej nową liturgię wyraźnie potwierdza tę protestancką orientację.

...zmiany, połączone z wielką liczbą pomniejszych liturgicznych modyfikacji, przyczyniły się do zaszczepienia wiernym poglądów protestanckich, które poważnie zagrażają doktrynie katolickiej...

...obecna liturgia, naśladując reformę Lutra, prowadzi nieuchronnie do przyjęcia głoszonych przez niego idei.

De facto dzisiejszy innowatorzy idą dalej niż Luter i jego naśladowcy. I właśnie dlatego, że nie są to uzasadnione ani w zamierzeniu korzystne reformy.

Dla katolików niemożliwe jest z powodów zarówno psychologicznych, dusz­pasterskich, jak i teologicznych porzucić liturgię, która zawsze była prawdziwym wyrazem Wiary karmiącym ich pobożność, i przyjąć na jej miejsce nowe obrządki poczęte przez heretyków, bez wystawienia tej Wiary na bardzo poważne niebezpieczeństwo. Nie można bez końca naśladować protestantyzmu, nie stając się protestantem.

Jak wielu wiernych, jak wielu młodych księży, ilu biskupów straciło wiarę przez przyjęcie tych nowych reform liturgicznych? Nikt nie może obrażać Wiary i natury i oczekiwać, że się to na nim nie zemści.

Wszystkie zmiany, które wprowadza nowa liturgia Mszy, mają bardzo niebezpieczne konsekwencje, zwłaszcza dla młodych księży. Nie są oni już karmieni doktryną Ofiary, Rzeczywistej Obecności i Transsubstancjacji. Rzeczy te nie mają dla nich żadnego znaczenia – w rezultacie wkrótce stracą intencję czynienia tego, co czyni Kościół. Nie będą już odprawiać ważnych Mszy.

Z drugiej strony starsi księża, nawet jeśli celebrują wg Novus Ordo, mogą zachować Wiarę katolicką. Przez całe lata odprawiali oni Mszę wg rytu trydenckiego i zgodnie z jego intencją, możemy więc zakładać, że ich Msze są ważne. W takim stopniu jednak, jak ta intencja zanika, nawet ważność ich Mszy może być wątpliwa.

Sama Nowa Msza wyraża koncepcję protestancką i prowadzi do protestantyzmu – to właśnie z tego powodu nie widzimy możliwości odprawiania jej w naszych seminariach.

Definicja Mszy zawarta we Wprowadzeniu do Novus Ordo Missae jest czysto protestancka, i już to jest wielkim skandalem!

Podobnie z sakramentem bierzmowania. Powszechnie stosowaną formą są dziś słowa: „Znaczę cię znakiem Krzyża. Przyjmij Ducha Świętego”. Jednak przy administrowaniu bierzmowania biskup musi wskazać wyraźnie specjalną łaskę sakramentalną, mocą której udziela Ducha Świętego. Nie ma bierzmowania, jeśli nie wypowie się słów: „Umacniam cię w Imię Ojca...”.

...musimy błagać o miłosierdzie Boga dla siebie i całej ludzkości, musimy walczyć! Musimy walczyć nieustraszenie o zachowanie Tradycji, o uratowanie przede wszystkim liturgii Mszy, ponieważ jest ona samym fundamentem Kościoła i chrześcijańskiej cywilizacji. Gdyby prawdziwa Msza nie była już odprawiana, Kościół przestałby istnieć, zniknąłby.

Musimy żywić dla Ofiary Mszy nabożność większą nawet niż wcześniej, gdyż to ona jest prawdziwym kamieniem węgielnym naszej Wiary. Niezbędny jest powrót do Tradycji Kościoła, do Najświętszej Ofiary Wszechczasów, do sakramentów wszechczasów, do czci i uwielbienia dla naszego Pana, który jest jedyną droga zbawienia.
wybrane fragmenty: Zawsze Wierni 6/2002

piątek, 1 lutego 2013

Katolicyzm: obrządki


Obrządek ormiański, ks. T. Isakowicz-Zaleski



Zachodnie:
  • ambrozjański
  • galikański
  • mozarabski
  • rzymski

Wschodnie:
  • chaldejski
  • malabarski
  • syryjski
  • koptycki
  • abisyński
  • ormjański
  • maronicki
  • grecko-melchicki
  • grecko-słowiański


na podstawie: biskup Antoni J. Nowowiejski, Ceremonjał Parafialny, 1931

o. Wiktor Mróz: proroczy list

Pisze mi brat Romuald, że parasz się teraz figurkami, jakie Osaka narobiła, może to i dobra rzecz, ale tu w Ameryce figurki już nikt nie uznaje. Stoją po strychach i w garażach. Ludzie wolą się modlić do pustych ścian, jeśli wogóle się modlą. Modlitwy też wyszły z mody. Im więcej Kościół katolicki się 'reformuje" - tym więcej staje się podobny do "kościoła reformowanego", to jest protestanckiego, a nawet idzie dalej na lewo, bo już słychać między protestantami, że upominają się nawzajem, aby nie spaść tak nisko, jak katolicy i modlą się o nawrócenie katolików, mają mieć też wnet misje w krajach katolickich.

Tydzień temu papież Paweł VI - jak podał dziennik buffalowski - wzywał Kościół anglikański, aby się przyłączyli do katolickiego, bo katolicki już jest na takim poziomie, jak oni, aby tylko się wpisali na listę, a wszystko, w co wierzą i co uznają i  co praktykują mogą sobie zatrzymać - bo nic nas już nie różni. Ich pastorzy automatycznie zostaną na tych samych stanowiskach jako księża katoliccy. Nasze pismo diecezjalne, Magnificat - ciągle chwali protestantów w niebogłosy, że aż się wprost człowiek wstydzić zaczyna, że nie jest się protestantem. A wczoraj w Courier Express - świeckim dzienniku, była wiadomość na trzeciej stronie, że Kościół katolicki nawiązuje ścisłe więzy z żydami, a jakże. Z komunistami już jest w zgodzie, a przynajmniej idzie w ich kierunku, z masonami nie ma walki, bo to przecież bracia. Protestantom już się zazdrości ich doskonałości i małpuje ich liturgię i obyczaje.

Pozostał jeszcze tylko djabeł, z którym Kościół oficjalnie nie ma stosunków w duchu ekumenicznym, ale jeśli ruch ekumeniczny pójdzie dalej w tym samym tempie, a nowi teologowie będą dalej zgłębiać doktrynę, to jestem absolutnie pewny, że wnet będziemy mieli z djabłem jak najlepsze stosunki, ba, nawet połączymy się w jedności religii, pokoju i miłości, djabeł biedak już i tak traci grunt pod nogami, bo większość nowoczesnych teologów nie uznaje wieczności piekła, a więc musi się z tymi teologami połączyć, bo co będzie z jego państwem i władaniem? Już tylko kilka zebrań teologicznych i ekumenicznych, a djabeł dostanie należne sobie miejsce w liturgii, jako potężny duch przekory i postępu, patron modernizmu i opiekun tych księży z długimi włosami, którzy aż pianę z gęby puszczają z wyczerpania w walce o prawo do żeniaczki, zniesienie celibatu.

Jak na razie - wedle wszystkich "nowoczesnych" dzieł teologów katolickich - protestanci są OK, a wszystko, co było dotychczas katolickie - śmierdzi myszką, jest zacofaniem, zabobonem, bigoterią, różaniec niczym się nie różni od chińskich młynków do modlitwy, a obrazy i dzieła sztuki - są abominacją, zgnilizną kapitalistów duchownych i świeckich. Ale wnet reforsiści katoliccy pójdą dalej: bo kto ich zatrzyma w badaniach? przecie kary i klątwy i cenzury na autorów są zniesione, na duchownych też. tu jeden z księży chodzi po seminariach i kolęduje o potrzebie zniesienia spowiedzi i t.p. wydał książkę przeciwko biskupom i papieżom i żadna suspensa go nie zdybała, bo kar duchownych nie ma. A więc będzie tak, że protestanci pozostaną na swoich miejscach jako ostoja, a katolicyzm zacznie się rozproszkowywać na liczne sekty lewicowe, komunizujące i ateistyczne. Nie wierzysz w to? bo ja jestem pewny. Corruptio optisi-passima.

Nie mówię, że kościół katolicki upadnie, gdzieś pozostanie, schowany in pettore albo w katakumbach, ale ogół pogrąży się w setkach sprzecznych sekt protestanckich graniczących z materializmem i ateizmem.

.........................
Był listopad 1970.

Z listu wynika kilka rzeczy. Obala również mnóstwo naiwnych twierdzeń.

1. Polski zakonnik precyzyjnie opisał zmiany i reformy.
2. Precyzyjnie i trafnie przewidział do czego doprowadzą "reformy".
3. List ten dokumentuje istnienie jednej osoby, która wiedziała co się dzieje.
4. Nie było więc niemożliwym spostrzeżenie co się dzieje
5. Nie wszyscy się nabrali
6. Niektórzy byli czujni, co więcej kierunek zmian był dla nich oczywisty.
7. Można było dojść do takich wniosków jak o. Wiktor już w roku 1970. Nie musiał czekać do roku 1976, 1983, 1988, 2000 czy 2013.

Dla jednego zakonnika pewnym jest, że Kościół jest niszczony, że zostanie sprowadzony do katakumb.

Co robią możni tego świata, co robią biskupi, prymasi? Idą na emeryturę. Powoli wprowadzają zmiany. Podróżują. Delikatnie oporują. Organizują spotkania ekumeniczne. Dialogują.

Czy miast tego nie powinni wręcz rozpaczliwie bronić Kościoła? Czy nie powinni bić na alarm? Jakże śmieszne są argumenty o wielkich teologach, takich jak Ratzinger czy Wojtyła. Jakże śmieszne są argumenty jakoby byli oni wielkimi obrońcami Kościoła. Kimże innym oni są niż tymi teologami o których mówi ojciec Wiktor?

List otrzymano od czytelnika. Oryginał znajduje się w zbiorach Archiwum Niepokalanowa. Zgodnie z życzeniem czytelnika - prosimy o wsparcie modlitewne oraz materialne franciszkańskiego archiwum w Niepokalanowie. Pogrubienia oraz akapity od redakcji. Zachowano oryginalną pisownię.